niedziela, 21 sierpnia 2016

Weekend w Beskidzie Żywieckim. Dzień trzeci: Krawców Wierch - Muńcuł - Rajcza PKP

... no i nadeszła niedziela, ostatni dzień naszej weekendowej tułaczki po Beskidzie Żywieckim.

Plan dnia to zejście do Glinki, przejście do Sobolówki, a następnie poprzez masyw Muńcuła (1165 m n.p.m.) dotarcie do Ujsoł, z których pozostanie przejście na stację PKP w Rajczy.

Niedzielny poranek okazał się zdecydowanie bardziej łaskawy od tego sobotniego. Krawcula wita nas piękną, słoneczną pogodą, która dodatkowo motywuje nas do działania.
Po skorzystaniu z oferty śniadaniowej w bacówce wyruszamy na szlak.
Hala Krawcula i bacówka PTTK na Krawcowym Wiercu
Na Krawculi
Spod bacówki schodzimy za żółtymi znakami w kierunku Glinki, z której będziemy się przedostawać do Sobolówki, także za żółtym kolorem. Szlak do Glinki jest całkiem przyjemny i miejscami widokowy. Ostatni jego fragment prowadzi nas po betonowych płytach i asfalcie.
Asfaltowo, ale widokowo
Pod kościołem w Glince odbijamy w prawo i jak już wspomniałem, idziemy za żółtymi znakami do Sobolówki. Większość tego odcinka biegnie asfaltowymi drogami, z wyjątkiem  krótkiego, polnego fragmentu. Po drodze znakomicie prezentuje się masyw Muńcuła, który z tej perspektywy wygląda całkiem solidnie.
Masyw Muńcuła
Z asfaltem żegnamy się pod kościołem w Sobolówce, spod którego kierujemy się w prawo, za niebieskimi znakami na Przełęcz Kotarz (975 m n.p.m.). W początkowej fazie towarzyszą nam także znaki żółte, które prowadzą m.in. do bacówki PTTK na Rycerzowej. Do momentu, kiedy żółty rozstanie się z niebieskim, na szlaku jest całkiem sporo ludzi, ale wszyscy wkrótce znikną, bo wybiorą zdecydowanie bardziej popularny kierunek - na Rycerzową.
Od rozstaju szlaków idziemy już całkiem sami. Najpierw trawersujemy łagodną ścieżką stoki Wiertałówki (1062 m n.p.m.), a w ostatniej fazie zaliczamy całkiem solidne podejście na Przełęcz Kotarz.
Z przełęczy na grzbiet Muńcuła czeka nas pokonanie blisko dwustumetrowego przewyższenia. Podczas pokonywania tego odcinka, zostają wyciśnięte z nas siódme poty. Ale jak to zwykle w górach bywa, gra warta jest świeczki.
Po pierwszym kwadransie podejścia, po lewej stronie mamy świetny widok na m.in. Wielką Raczę, Bendoszkę Wielką i Praszywkę Wielką.
Widok w kierunku Wielkiej Raczy
Po następnych 10 min. wychodzimy już na Halę na Muńczole. Hala jest przecudowna, a do tego oferuje chyba jedne z piękniejszych widoków w Beskidzie Żywieckim.
Możemy stąd podziwiać wiele szczytów należących do jego pasma. Najwięcej radości sprawia nam jednak widok na Tatry, bo na to najbardziej liczyliśmy wchodząc tutaj. Do tego wszystkiego dokładamy jeszcze Małą Fatrę, którą także udaje się zidentyfikować w oddali.
Przy idealnej pogodzie, zobaczyć stąd można jeszcze m.in. Niżne Tatry, a także najwyższy szczyt Gór Choczańskich - Wielkiego Chocza (1608 m n.p.m.).
Jak widać hala ma sporo do zaoferowania, a co najważniejsze, wszystko to w ciszy i z dala od tłumów.
Hala na Muńczole
Widoki z Hali na Muńczole. Na zdjęciu m.in. Velký kopec, Oszus, Wysoka Magura, Beskid oraz Tatry w oddali.
Widoki z Hali na Muńczole. Na zdjęciu m.in. Romanka, Lipowski Wierch, Palenica Muńczolik, Pilsko, a także Krawców Wierch, Jaworzyna i Przeł. Glinka
Widoki z Hali na Muńczole: Velký kopec, Smerków Wielki, Oszus oraz Tatry w tle

Opuszczamy tę cudowną miejscówkę i po chwili dochodzimy na zalesiony szczyt Muńcuła (1165 m n.p.m.).


Muńcuł jest naszym ostatnim szczytem, który zdobywamy podczas tego weekendu. Teraz czeka nas już tylko zejście do Ujsoł i dalej do Rajczy.
Zejście jest w większości bardzo przyjemne i widokowe. Na samym początku ścieżka przeprowadza nas jeszcze raz przez Halę na Muńczole, z której możemy zobaczyć dodatkowo Beskid Śląski i Beskid Mały.
Widoki z hali w kierunku Beskidu Śląskiego i Beskidu  Małego
Na szlaku
Widoki ze szlaku
Ostatnie widoki ze szlaku na Beskid Żywiecki

Po zejściu do Ujsoł żegnamy się z górskimi szlakami i rozpoczynamy 3,5 kilometrowy marsz asfaltem w kierunku Rajczy. Na stacji PKP jesteśmy o 16.30, na pół godziny przed przyjazdem pociągu.
Z Rafałem rozstajemy się w Bielsku-Białej, gdzie ja opuszczam pociąg, a on musi pokonać jeszcze kawał drogi do Białegostoku. Oczywiście, na koniec życzymy sobie kolejnego wspólnego wypadu na górskie szlaki ... i oby nastąpiło to jak najszybciej ;)

W ten oto sposób zakończyła się nasza weekendowa, górska przygoda, podczas której przeszliśmy całkiem fajny kawałek Beskidu Żywieckiego ... a chciało się jeszcze więcej :)

Dzień pierwszy: PKP Węgierska Górka - Słowianka
Dzień drugi: ze Słowianki na Krawców Wierch

TRASA:
szlak turystyczny żółty Krawców Wierch > Glinka > Sobolówka >>> szlak turystyczny niebieski Przełęcz Kotarz >>> szlak turystyczny zielony Muńcuł > Ujsoły >>> Rajcza Centrum PKP 

Trasa Bacówka PTTK Krawców Wierch – Ujsoły w serwisie mapa-turystyczna.pl

SUMA PRZEWYŻSZEŃ: 701 m
SUMA OBNIŻEŃ: 1189 m
DŁUGOŚĆ TRASY: 22 km

DATA: 07-08-2016

środa, 17 sierpnia 2016

Weekend w Beskidzie Żywieckim. Dzień drugi: ze Słowianki na Krawców Wierch.

Po piątkowym, delikatnym rozruchu fizycznym i nocce w schronisku na Słowiance - o czym napisałem tutaj, nadszedł czas wdrożenia sobotniego planu, który obejmował dotarcie do oddalonej o ok. 17 km bacówki na Krawcowym Wierchu (1041 m n.p.m.), w której mieliśmy zaklepany drugi nocleg. Nasza trasa obejmowała przejście przez Romankę (1366 m n.p.m.), Rysiankę (1254 m n.p.m.) i Trzy Kopce (1216 m n.p.m.).

Niestety, potwierdziły się prognozy meteorologów i sobotni poranek przywitał nas obfitymi opadami deszczu. Dlatego też długo odkładaliśmy wyjście ze schroniska, z nadzieją, że może przestanie w końcu lać. Nic z tego, deszcz nie odpuszczał. Ok. godz. 10.30 stwierdziliśmy, że trzeba wreszcie opuścić Słowiankę i jakoś dotaskać się na Krawculę. Zakładamy więc peleryny i startujemy.


Ze Słowianki na Romankę prowadzą niebieskie znaki. Szlak w pierwszym etapie doprowadza nas na Suchy Groń (870 m n.p.m.), z którego można odbić za czerwoną farbą na Rysiankę z pominięciem Romanki.
My wiemy, że wejście na Romankę to niezły wyryp, bo z tego miejsca to pół kilometra przewyższenia na niecałych 3 km, a więc całkiem ostro jak na Beskidy. Od początku byliśmy jednak nastawieni na przejście przez jej szczyt i zdania nie zmieniamy.
Szlak praktycznie cały czas prowadzi nas ostro pod górę, z kilkoma krótkimi, delikatniejszymi odcinkami.
Deszcz ani nie myśli nam ustąpić, a momentami robi nam jeszcze bardziej na złość i przybiera na sile. W takich warunkach możemy zapomnieć o jakimkolwiek foceniu. Ja akurat widoki mam już złapane z tego szlaku, bo w grudniu, przy pięknej pogodzie maszerowałem już przez Romankę na Rysiankę. Zainteresowanych tymi widokami zapraszam tutaj.
Na zalesionym szczycie Romanki zamieniamy kolor niebieski na żółty, w którego towarzystwie będziemy zmierzać do schroniska na Hali Rysianka. Szlak przeprowadza nas przez Halę Łyśniowską i Halę Pawlusią. Przy dobrych warunkach pogodowych, hale te mają sporo do zaoferowania.
Na Hali Pawlusiej deszcz nieco ustępuje i z tego co widzimy,  jest nadzieja na coś lepszego w dalszym etapie wędrówki.




W schronisku na Rysiance spędzamy ponad 1,5 h. Ze schroniskowego okna widzimy jak pogoda zaczyna zmieniać się na plus. Opuszczamy schronisko i za czerwonymi znakami udajemy się w kierunku Trzech Kopców . Po drodze możemy łapać w aparat pierwsze widoki ze wspaniałymi, podeszczowymi efektami.






Na Trzech Kopcach powracamy do niebieskiego koloru, który będzie prowadził nas granicą polsko-słowacką aż na Krawców Wierch. Niebieski szlak przeprowadza nas m.in. przez Wilczy Groń (961 m n.p.m.), Wielki Groń (1076 m n.p.m.) i Grubą Buczynę (1132 m n.p.m.). Ścieżka biegnie w większości lasem, ale po drodze jest kilka miejsc, z których można ucelować fajne widoki.




Po godz. 19 docieramy wreszcie na Krawców Wierch. Popularna Krawcula wita nas kapitalnymi widokami na góry Beskidu Śląskiego i Żywieckiego oraz słowackiej Małej Fatry, z bajecznym tłem przygotowującego się do zachodu słońca.





Zanim położymy się spać, mamy okazję poczuć klimat tutejszej bacówki. Jest gitara, są świece na stołach, i są wspaniali ludzie, bez których tego klimatu nie byłoby.

I tak właśnie minął nam drugi, przedostatni dzień włóczęgi po górach Beskidu Żywieckiego.

Dzień pierwszy: Węgierska Górka PKP - Słowianka
Dzień trzeci: Krawców Wierch - Muńcuł - Rajcza PKP

TRASA:
szlak turystyczny niebieski Słowianka - Romanka >>> szlak turystyczny żółty Rysianka >>> szlak turystyczny czerwony Trzy Kopce >>> szlak turystyczny niebieski Krawców Wierch

Trasa Stacja Turystyczna Słowianka – Bacówka PTTK Krawców Wierch w serwisie mapa-turystyczna.pl

DŁUGOŚĆ TRASY: 17,2 km
SUMA PRZEWYŻSZEŃ: 947 m
SUMA OBNIŻEŃ: 752 m

LINKI:



Data: 06-08-2016


niedziela, 14 sierpnia 2016

Weekend w Beskidzie Żywieckim. Dzień pierwszy: Węgierska Górka PKP - Słowianka

No i nadszedł ten długo wyczekiwany weekend, podczas którego zaplanowaną miałem szwędaczkę z kolegą Rafałem po górach Beskidu Żywieckiego.

Nasz plan obejmował piątkowy przyjazd pociągiem w godzinach popołudniowych do Węgierskiej Górki, a następnie dotarcie do Górskiej Stacji Turystycznej "Słowianka", w której mieliśmy wcześniej zaklepany nocleg. W sobotę zaplanowaliśmy przejście przez Romankę, Rysiankę i Trzy Kopce na Krawców Wierch, gdzie w tamtejszej bacówce oczekiwał nas kolejny nocleg. Natomiast w niedzielę, dzień powrotu, postanowiliśmy przebrnąć z Krawculi do Sobolówki, by z niej dostać się na Muńcuł, i dalej przez Ujsoły dotrzeć na stację PKP Rajcza Centrum.

Opis naszego weekendu zaczynam od piątku, czyli przejścia z Węgierskiej Górki do GST "Słowianka".

Przez to, że ja musiałem odwalić jeszcze piątkowe 8 godzin w pracy, a Rafał nadciągał z dalekiego Białegostoku, nasza wędrówka rozpoczęła się dopiero o godz. 17.00 ze stacji PKP Węgierska Górka.
PKP Węgierska Górka
Z Węgierskiej Górki ruszamy za czerwonymi znakami, które mają nas doprowadzić na Słowiankę. Pierwszy etap wędrówki to marsz asfaltową drogą do Żabnicy. Po drodze, będąc jeszcze w Węgierskiej Górce, po prawej stronie mijamy schron bojowy "Wędrowiec", o którym mówi się również, że to Westerplatte południa. O nim, a także o innych schronach znajdujących się w pobliżu, możecie przeczytać tutaj.
Fort Wędrowiec
Schron bojowy "Wędrowiec"
Z Żabnicy szlak wyprowadza nas na całkiem widokowy grzbiet Abrahamowa, którym dreptamy już po łagodnej ścieżce doprowadzającej nas bezpośrednio do schroniska na Słowiance (856 m n.p.m.). Jego progi przekraczamy po trzygodzinnej wędrówce, czyli o 20.00. Mimo, że schronisko oferuje 24 miejsca noclegowe, to na tę noc jesteśmy tylko my i jakiś miejscowy "pan grzybiarz" :)





Górska Stacja Turystyczna "Słowianka"

I tak minął pierwszy, najkrótszy etap naszej weekendowej wędrówki.
Na dzień drugi zapowiadane były dość intensywne opady deszczu, ale my do łóżek kładziemy się z nadzieją, że to raczej tylko pomyłka meteorologów.

Dzień drugi: ze Słowianki na Krawców Wierch
Dzień trzeci: Krawców Wierch - Muńcuł - Rajcza PKP



TRASA:
szlak turystyczny czerwony Węgierska Górka PKP - Słowianka

Trasa Węgierska Górka – Stacja Turystyczna Słowianka w serwisie mapa-turystyczna.pl

DŁUGOŚĆ TRASY: ok. 10 km
SUMA PRZEWYŻSZEŃ: 544 m
SUMA OBNIŻEŃ: 111 m

Informacje o GST "Słowianka".

Data: 05-08-2016