czwartek, 16 lutego 2017

Z Porąbki na Bukowski Groń i Trzonkę

Podczas planowania wędrówek w Beskidzie Małym, jakoś zawsze pomijaliśmy tę część jego pasma, w którym znajduje się m.in. Bukowski Groń (782 m n.p.m.) i Trzonka (729 m n.p.m.).
Jednak tym razem, mój palec na mapie zdecydowanie wskazał te miejsca i dzięki temu mogliśmy poznać kolejne, dotąd nieznane nam rejony Beskidu Małego.

Wędrówkę rozpoczynamy z niewielkiej zatoczki w pobliżu ulicy Gajowej w Porąbce. Ulica ta jest boczną odnogą drogi łączącej Porąbkę z m.in. Wielką Puszczą. Prowadzi nią zielony szlak, który ma nas doprowadzić do Chatki KTG "Limba" na Trzonce.
Pierwszy szlakowskaz
Pierwszy fragment trasy to przejście wspomnianą ulicą Gajową, która szybko zostaje wchłonięta przez las. Wchodzimy na górską ścieżkę i  rozpoczynamy całkiem "mordercze" podejście na Palenicę. Dopiero po ok. 30 min. ścieżka się kładzie i zaczynamy przyjemne dreptanie jej zboczami. Pojawiają się również pierwsze ciekawsze widoki na pobliskie szczyty Beskidu Małego.
Z jednej strony na szlaku zimowo ...

... a z drugiej wiosennie

Widok na m.in. Żar oraz Pasmo Magurki Wilkowickiej

Widok w kierunku m.in. Chrobaczej Łąki i Gaików

Rogacz, Czupel i Magurka Wilkowicka 

Żar
W dalszej części trasy szlak nadal bardzo łagodnie prowadzi nas zboczami Bukowskiego Gronia z pominięciem jego szczytu. Ale "dla chcącego nic trudnego". My postanawiamy odbić w lewo na widoczną, pnącą się ku górze w linii prostej ścieżkę, która dość szybko wyprowadza nas na zalesiony szczyt Bukowskiego Gronia (782 m n.p.m.). Z niego powracamy tą samą ścieżką na zielony szlak, i jak się później okazuje niepotrzebnie, gdyż można było iść widoczną aleją, która wyprowadziłaby nas na niego w innym miejscu.
Kontynuując marsz za zielonymi znakami, mamy okazje przechodzić przez malownicze polany z ładnymi beskidzkimi widokami.
Z widokiem na Beskid Mały

Widok na Beskid Mały c.d.





Kiczera 




Następnie wchodzimy na Trzonkę (729 m n.p.m.), a po chwili docieramy do położonej nieopodal szlaku chatki "Limba", która w tym okresie jest jednak zamknięta. Tutaj, po około dwu i półgodzinnym marszu mamy półmetek naszej wędrówki.
Chatka "Limba"

Chatka "Limba"

Nasz zespół :)  Nikola, Renata, Sylwia, Asia ... i ja  ;)

Obiekt "Limba" jest byłą gajówką, która zamieniona została na chatkę przyjmującą turystów sezonowo. Od ponad trzydziestu lat jest pod opieką andrychowskiego oddziału PTTK.

Po krótkiej przerwie spędzonej w schroniskowym ogródku powracamy na szlak i rozpoczynamy powrót tą samą trasą.

W sumie, cała wędrówka zajęła nam ok. 5 godzin spokojnego dreptania z kilkoma przerwami.
Fajnie, że mogliśmy wreszcie się zapoznać z tą częścią Beskidu Małego. Oczywiście mamy też nadzieję, że w te rejony jeszcze zajrzymy, i że chatka wówczas będzie otwarta :)

NASZA TRASA:
szlak turystyczny zielony Porąbka (ul. Gajowa) >>> Palenica >>> Bukowski Groń >>> Trzonka >>> Chatka "Limba" >>> Porąbka (ul. Gajowa)



Data wędrówki: 12-02-2017









sobota, 11 lutego 2017

Leskowiec i Groń Jana Pawła II z Rzyk Jagódek

Kiedy w naszym rejonie powietrze było mega zanieczyszczone, trzeba było się ratować ucieczką gdzieś w góry. Padło na pobliski Beskid Mały i dwa bardzo popularne szczyty w jego paśmie - Leskowiec (922 m n.p.m.) i Groń Jana Pawła II (890 m n.p.m.).

Wędrówkę rozpoczynamy z Rzyk Jagódek, gdzie swój początek ma interesujący nas czarny szlak.
Początek szlaku Rzyki - Jagódki

Asfaltowo

czwartek, 2 lutego 2017

Skrzyczne z Lipowej

Na Skrzycznem (1257 m n.p.m.) - najwyższym szczycie Beskidu Śląskiego, byłem jak do tej pory dwukrotnie. Podczas tych wędrówek nie było mi jednak dane zobaczyć widoków, które oglądałem wielokrotnie w internetach i albumach z górskimi panoramami.
Tym razem miało być inaczej ... i było !!! W stu procentach sprawdziło się powiedzenie, że "do trzech razy sztuka" :)
Widok z podejścia na Skrzyczne

sobota, 7 stycznia 2017

Czupel i Magurka Wilkowicka z Przegibka

Czupel - szczyt
Wejściem na Czupel (933 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Beskidu Małego, postanowiliśmy zakończyć nasze górskie działania w 2016 roku.
I mimo że na jego szczycie byliśmy już wiele razy, to jest to jedna z takich gór, która przyciąga nas do siebie niczym magnes.

niedziela, 1 stycznia 2017

Kiczera od strony Kocierza

Kiedy godzina dość późna, a w góry ciągnie jak diabli, nie pozostaje nam nic innego jak wymyślić jakąś akcję w pobliskim Beskidzie Małym.
Szybki wybór szczytu na mapie i już po chwili ładujemy się z Renatą do auta :)

Nasze działania skoncentrowane będą tym razem na szczycie Kiczery (827 m n.p.m.), która przy dobrej pogodzie potrafi zaskoczyć cudownymi widokami.
Widok na Beskid Mały z Przełęczy Isepnickiej
NASZA TRASA:
szlak turystyczny czerwony Hotel Kocierz (756 m n.p.m.)  - Kocierz (879 m n.p.m.) - Przełęcz Przysłop (795 m n.p.m.) - Przełęcz Isepnicka (698 m n.p.m.) - Kiczera (827 m n.p.m.) - Przeł. Isepnicka - Wielka Cisowa Grapa (853 m n.p.m.) - Przeł. Przysłop - Kocierz - Hotel Kocierz 


Wędrówkę rozpoczynamy z parkingu przy Hotelu Kocierz (756 m n.p.m.), znajdującego się powyżej Przełęczy Kocierskiej. Tam z tabliczek odczytujemy orientacyjny czas dojścia na Kiczerę, który wynosi 2h i 10 min. 
Zestaw kierunków
Wchodzimy za czerwonymi znakami w las i idziemy łagodną ścieżką, która doprowadza nas w 20 min. na Przełęcz Szeroką, a następnie wprowadza w kolejne 20 min. na zalesiony szczyt Kocierza (879 m n.p.m.), będący najwyższym szczytem na trasie. 

Spotkanie na szlaku :)

Przełęcz Szeroka

Kocierz


Z Kocierza czeka nas teraz łagodne przejście na Upłaz (872 m n.p.m.), a następnie zejście na Przełęcz Przysłop Cisowy (795 m n.p.m.). Po drodze wyłapujemy pierwsze delikatne widoczki znajdujących się w pobliżu górek.
Na przełęczy kilka tabliczek, z których nas interesują tylko dwie - jedna z kierunkiem na Kiczerę, a druga z kierunkiem wejścia na szczyt pominiętej przez szlak Wielkiej Cisowej Grapy (853 m n.p.m.).
Podejmujemy decyzję, że najpierw idziemy dalej za czerwonymi znakami, a w drodze powrotnej może zaatakujemy jej wierzchołek.




Widok na góry Beskidu Małego

Przełęcz Przysłop Cisowy
Trawersując zbocza Wielkiej Cisowej Grapy po ok. 10 min. docieramy do ruin kamiennego szałasu, który jak wyczytujemy z tabliczki jest osobliwością etnograficzną Beskidu Małego na skalę całych Karpat !!!
Ruiny kamiennego szałasu na zboczu Wielkiej Cisowej Grapy
Zostawiamy ruiny i mądrzejsi o ciekawostkę etnograficzną podążamy dalej za szlakiem, który wyprowadza nas dość szybko na łagodną ścieżkę z późniejszym widokiem na Żar i Kiczerę.
Wkrótce dochodzimy na kolejną przełęcz - Przełęcz Isepnicką (698 m n.p.m.), z której pozostaje nam według szlakowskazu jakieś 25 minut ostatecznego podejścia na szczyt.
Wielka Cisową Grapę



Widok na Kiczerę

Widok na Żar

Przełęcz Isepnicka

Widok z Przełęczy Isepnickiej na Beskid Mały



Nam udaje się wykiwać tabliczkę o 10 min. , bo już po 15 minutach jesteśmy na szczycie Kiczery :)
Szkoda, że pogoda nie pozwala nam w pełni wykorzystać możliwości widokowych z polan otaczających jej zalesiony szczyt.
Najlepiej prezentują się pobliskie góry Beskidu Małego, które znajdują się po północnej stronie.
Fajnie wygląda również zbiornik wodny na górze Żar, który z tej perspektywy przypomina jakiś statek kosmiczny, bądź też inny pojazd z filmów sci-fi. Spoglądając w stronę Beskidu Żywieckiego, możemy jedynie nacieszyć oko podświetloną przez słońce taflą Jeziora Żywieckiego.
Po północnej stronie szczytu znajduje się miejsce biwakowe z wiatą i grillem, które oczywiście wykorzystujemy na przerwę.
Beskid Mały z Kiczery

Zbiornik wodny na Żarze

Beskid Mały z Kiczery





Podświetlona tafla Jeziora Żywieckiego

Wiata i miejsce ogniskowe na Kiczerze ...

... z widokiem na Beskid Mały 



leżing na Kiczerze ;)

GPS w rękach, czyli nowe plany rodzą się ;)

Krótka przerwa za nami, a więc czas na powrót. W drodze powrotnej czeka nas pokonywanie tych samych przełęczy i szczytów. Ale żeby nie było nudno, to zdecydowaliśmy się wejść jeszcze na szczyt Wielkiej Cisowej Grapy. Dokonaliśmy tego jednak od drugiej strony. Nie dochodzimy ponownie do ruin szałasu, tylko w  ich pobliżu odbijamy w prawo na widoczną ścieżkę, która ostro prowadzi w jednej linii ku górze.
Pokonanie tej "diretty" nie zajmuje nam zbyt wiele czasu, ale daje trochę popalić.
Szczyt jest całkowicie zalesiony i pozostaje jedynie satysfakcja ze zdobycia kolejnej góry Beskidu Małego.
Podejście na Wielką Cisową Grapę

... a na niej tyle widać
Z wierzchołka schodzimy na drugą stronę, ku Przełęczy Przysłop, gdzie przywitamy się ponownie z czerwonym szlakiem, którym będziemy zmierzać już bezpośrednio na parking pod Hotelem Kocierz - miejsca rozpoczęcia i zakończenia tej wędrówki.
fragment łagodnej ścieżki

Parking przy Hotelu Kocierz


KONIEC

29-12-2016