niedziela, 10 marca 2013

Krowiarki - Babia Góra - Markowe Szczawiny



Na pierwszą wyprawę górską w 2012 roku czekaliśmy aż do maja. Plan wyprawy to Babia Góra (Diablak - 1725 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego, który zaliczany jest do Korony Gór Polski.

Babia Góra należy do Babiogórskiego Parku Narodowego. Rzeźba Pasma Babiej Góry jest bardzo urozmaicona. Występuje w nim piętrowy układ roślinności do wysokości około 1650 m, a powyżej tej wysokości to już obręb piętra alpejskiego.

Na Babią można wejść na wiele sposobów, my postanawiamy jednak rozpocząć naszą przygodę czerwonym szlakiem od Przeł. Krowiarki.

Na parkingu w Krowiarkach (1012 m n.p.m.) meldujemy się o godz. 7.30. Pogoda jest całkiem fajna. Po zakupieniu biletów wstępu do Babiogórskiego Parku Narodowego kierujemy się za czerwonymi znakami, które mają nas zaprowadzić na szczyt Babiej Góry. Po około 1,5 godz. wędrówki, głównie zalesionym szlakiem, docieramy na szczyt najniższego z wierzchołków całego masywu - Sokolicę (1367 m n.p.m.). Z wyjątkiem skalnego urwiska, które powstało w wyniku potężnego obrywu, stoki Sokolicy porośnięte są lasem i częściowo kosodrzewiną.
Na szczycie robimy sobie dłuższą przerwę  z pięknymi widokami na Babią Górę, Pasmo Jałowieckie, Pasmo Policy oraz Zawoję.
Po przerwie wyruszamy w dalszą drogę babiogórskim grzbietem, teraz już w piętrze kosodrzewiny. Przechodzimy kolejno  przez  Kępę (1530 m n.p.m.) oraz Gówniak ( 1617 m n.p.m.).
Gówniak jest ponoć często mylony ze szczytem Babiej, zwłaszcza we mgle, kiedy nie widać wierzchołka właściwego. Od Gówniaka pozostaje już tylko "atak szczytowy", który odbywa się częściowo w skalistym terenie.
O godzinie 11.00 stajemy na szczycie Babiej Góry. Momentalnie zmienia się pogoda, co jest zresztą charakterystyczne dla tej góry. Temperatura spada ostro w dół i robi się bardzo zimno, a do tego zaczyna wiać i padać. Mimo tego, że pogoda na górze jest niezbyt fajna, spędzamy na niej trochę czasu obserwując widoki we wszystkich kierunkach. Widać kilka beskidzkich pasm, Gorce, Tatry, a także rozświetloną przez słońce Kotlinę Orawsko-Nowotarską i góry Słowackie.

Powrót zaplanowaliśmy przez Przeł. Brona (1408 m n.p.m.) i Markowe Szczawiny (1180 m n.p.m.). Początek zejścia to skalne rumowisko, a po nim już fajna ścieżka na przełęcz. Gdy docieramy na nią (po około 45 minutach), znowu robi się piękna, słoneczna pogoda. Z przełęczy schodzimy do schroniska na Markowych Szczawinach. Docieramy do niego po ok. 30 minutach. W schronisku obowiązkowa pauza - czas na kawę i szarlotkę :)

Ostatni etap wędrówki to powrót niebieskim, bardzo wygodnym szlakiem na parking do Krowiarek. Ten odcinek jest mało atrakcyjny, gdyż prowadzi cały czas w zalesionym terenie.
Po 8 godz. od rozpoczęcia, dochodzimy na parking i kończymy naszą pierwszą przygodę z Babią Górą.
Tym samym, dopisujemy sobie najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego do naszej kolekcji Korony Gór Polski.

Data wyprawy 27-05-2012.


                                                         Galeria zdjęć z wyprawy





Pierwsze kierunki

Nasza ekipa 

Na Sokolicy

Szlak z Sokolicy

Masyw Babiej Góry

Skalne urwisko na Sokolicy

Rodzinnie na szlaku :)

W kierunku Gówniaka




To co najbardziej lubi Nikola

Szczyt Babiej Góry

Na Babiej 

Rodzinnie na szczycie

Zejście kamiennym rumowiskiem

Babia od strony Brona
Na Przełęczy Brona. W tle Cyl ( Mała Babia Góra).

Schronisko na Markowych Szczawinach

Niebieski szlak z Markowych Szczawin do Krowiarek




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz