niedziela, 23 czerwca 2013

Pętla w Beskidzie Śląskim. Błonia - Kozia Góra - Kołowrót - Magura - Bystra Górna - Błonia.

Po ostatnich wędrówkach w Beskidzie Małym, tym razem powracamy do pobliskiego Beskidu Śląskiego. Nasze plany to wejście z bielskich terenów rekreacyjnych Błonia w Mikuszowicach Śląskich na Kozią Górę (686 m n.p.m.), dotarcie do źródeł rzeki Biała (Białki),  a stamtąd poprzez grzbiet Magury (1109 m n.p.m.) i miejscowość Bystra powrót na Błonie.
Magura widziana z okolic źródeł Białki
Pomysł tego przejścia narodził się w ostatniej chwili, gdyż na godzinę 13.00 musiałem zawieźć żonę do pracy   w Bielsku i odebrać ją o 21.30. Po szybkim obliczeniu czasów przejścia szlakami wiedziałem, że wypad w Beskid Śląski będzie idealnym planem na wypełnienie tej luki czasowej. Wędrówkę tę opuszcza także Nikola, która wypoczywa na zielonej szkole w Łebie. Jednak chęci na wyjście w góry wykazują mój brat Darek i koleżanka Patrycja i faktem staje się to, że nie będę wędrował w samotności.
Kierunek Kozia Góra
Na Błonia docieramy o godzinie 13.00 i po zostawieniu samochodu na jednym z parkingów wchodzimy na zielony szlak, który prowadzi na Kozią Górę. Szlak ten biegnie cały czas lasem i nie jest zbyt wymagający.
Cały czas podczas wejścia towarzyszy nam naturalny tor saneczkowy, a raczej jego pozostałości.
Ruiny toru saneczkowego
Tor ten zbudowany był w okresie międzywojennym, a w latach 50 - tych powiększony do najdłuższego naturalnego toru saneczkowego w Europie - 2200 m. długości i 30 wiraży.

Dojście do schroniska górskiego "Stefanka" na Koziej Górze zajmuje nam około 45 minut. W schronisku tym, przy pięknej pogodzie jaką mamy, jest zazwyczaj mnóstwo ludzi, ale ku mojemu zdziwieniu tym razem, oprócz rodziców z dzieciakami, które miały tu zorganizowane zakończenie przedszkola, jest niewiele osób.

Schronisko "Stefanka"
Po przerwie spędzonej w schronisku, ruszamy dalej niebieskim szlakiem na szczyt Koziej Góry. Dojście na szczyt zajmuje nam około 10 minut. Na szczycie znajdują się ruiny okrągłej altany "Steffansruhe", którą wznieśli niemieccy bielszczanie, a poświęcona była burmistrzowi Bielska - dr. Steffanowi. Zresztą i nazwa schroniska "Stefanka" pochodzi od dr. Karola Steffana.
Ruiny altany "Steffansruhe" na szczycie Koziej Góry
Kolejny etap naszej wędrówki to dojście za niebieskimi znakami do żółtego szlaku, który biegnie z Cygańskiego Lasu na Szyndzielnię. My kierujemy się oczywiście w stronę Szyndzielni i po przez Kołowrót (798 m n.p.m.), na który podejście daje nam mocno w kość, docieramy do Przełęczy Kołowrót. Z przełęczy tej żółty szlak pnie się już bezpośrednio na Szyndzielnię, ale pojawia się także szlak zielony, który ma nas doprowadzić na Klimczok obok źródeł rzeki Biała.
Kierunki na Przełęczy Kołowrót
Po krótkim marszu bardzo łagodną i szeroką "drogą" docieramy do pierwszego źródła, które współtworzy rzekę Białą, ale nie jest jej początkiem. Aby zobaczyć właściwe źródła musimy przejść jeszcze dosyć spory, ale łagodny kawałek.
Po drodze mijamy miejsce, gdzie człowiek negatywnie ingeruje w góry, tworząc kamieniołomy. 
Kamieniołom na szlaku
Od kamieniołomu idziemy jednym wielkim błotnistym szlakiem, rozjechanym przez pojazdy budowlane,aż do miejsca gdzie swój początek ma rzeka Biała. Źródło spływa przez szlak i po pokonaniu sztucznego, kamienistego wodospadu tworzy swoje naturalne koryto.
Wodospad u źródeł Białki
Oprócz źródła Białki znajdują się tu także dziwne zabudowania przypominające schrony, czy też bunkry.
Jedna z budowli w okolicy źródeł Białki
Od tego miejsca, zielony szlak odbija w prawo i wąską ścieżką pnie się dosyć mocno pod górę, aż do momentu dojścia do Siodła pod Klimczokiem. Po dotarciu do siodła, rezygnujemy z wejścia na szczyt Klimczoka, na którym każdy z nas był już kilkakrotnie i udajemy się od razu do leżącego na zboczach Magury, schroniska na Klimczoku.
Schronisko PTTK na Klimczoku
Po około 30- minutowej przerwie i "operacji gorący kubek" , udajemy się już za czerwonymi znakami na Błonia, gdzie jak tabliczki przy schronisku pokazują, powinniśmy być za 2,15 h.
Całe przejście grzbietem Magury jest bardzo łagodne i przy dobrej przejrzystości powietrza - widokowe.
Na grzbiecie Magury
My jednak mamy ograniczoną widoczność, ale musi wystarczyć nam to co możemy zobaczyć. Podczas zejścia z Magury czerwonym szlakiem, po lewej stronie znajdują się ruiny basenu, który był wybudowany w latach 30-tych XX w. Został on zniszczony, jak i później wybudowane obok schronisko, przez pociski armii radzieckiej, która po wkroczeniu do Bielska w 1945 roku ostrzelały zbocza Magury. 
Ruiny basenu na Magurze
Po minięciu ruin, schodzimy dalej łagodnym zejściem, i po około 20 minutach docieramy do tajemniczego miejsca, w którym znajduje się ciekawy ołtarz.
Ołtarz przy czerwonym szlaku
Stamtąd idziemy dalej za czerwonymi znakami w kierunku miejscowości Bystra Górna, mijając po drodze rozgałęzienie szlaków na Lanckoronie, gdzie można wybrać zejście do Bystrej Krakowskiej i dalej do stacji PKP Wilkowice - Bystra. 
Od tego miejsca nachylenie wzrasta i zejście robi się od razu mniej przyjemne, ale dobrze, że to wszystko trwa tylko około 15 minut. Po wyjściu z lasu mamy fajne widoki na Bystrą, a także na Klimczok, Szyndzielnię i Kozią Górę.
Pierwsze widoki na Bystrą po wyjściu z lasu
Przez chwilę idziemy jeszcze przez pola, a następnie wchodzimy już w zabudowania i kierując się dalej za naszą czerwienią, docieramy do Zajazdu pod Źródłem w Bystrej. Wcześniej jeszcze przechodzimy przez most nad rzeką Biała, u której źródeł byliśmy 2,5 godziny wcześniej.
Rzeka Biała w Bystrej
Spod zajazdu, na Błonia mamy jeszcze według znaków ok. 45 min. Pierwsze około 10 minut idziemy asfaltem, a po tym czasie wchodzimy już w ciemny i ponury las. Do pokonania mamy jeszcze zbocza góry Równia, która ma tylko 611 m n.p.m., jednak już na nasze nieco zmęczone nogi, to poważne wyzwanie :)
Po drodze mijamy jeszcze niebieskie kierunki, które prowadzą z Równi na Kozią Górę, a czas przejścia, to tylko 15 minut. 
My jednak Kozią mamy już zaliczoną, więc schodzimy z Równi łagodną ścieżką, aż na same Błonia.
Na Błoniach jesteśmy o godzinie 20.15. 
Błonia. Początek i koniec wędrówki.

Cała nasza pętelka, zajęła nam nieco ponad 7 godzin spokojnej wędrówki, wraz z dłuższymi przerwami w schroniskach w Stefance i Klimczoku.


Kolory szlaków, którymi wędrowaliśmy:

szlak turystyczny zielony        Mikuszowice Błonia - Schronisko "Stefanka"
szlak turystyczny niebieski szlak turystyczny żółty Schronisko "Stefanka" - Kozia Góra - Kołowrót - Przełęcz Kołowrót
szlak turystyczny zielony        Przełęcz Kołowrót - Źródło Białki - Siodło pod Klimczokiem - Schronisko na Klimczoku
szlak turystyczny czerwony        Schronisko na Klimczoku - Magura - Bystra Górna - Mikuszowice Błonia

Data wędrówki : 15.06.2013 


                                                Pozostałe zdjęcia :



Bielsko - Biała ze zboczy Koziej Góry
Szlak na Kozią torem saneczkowym
Kilka razy napotkane jaszczurki
I takie spotkanie. My na nią, ona na nas ... pstryk, i taka fotka :)
Źródło, które kończy w Białce
Zielony szlak z Przełęczy Kołowrót na Klimczok ...
... i dalej zielony szlak, ale już po minięciu kamieniołomu


Poprzez szlak i wodospad ...
... do swojego naturalnego korytka
Zielony szlak po skręceniu za źródłem
Widok z podejścia na Siodło pod Klimczokiem. W dolince Bystra.
Widok na szczyt Klimczoka z Siodła pod Klimczokiem
"Goprówka" na zboczach Magury
Skrzyczne widziane z Magury
Na szczycie
Ciekawy wygląd drzewa
Podczas zejścia z Magury ...
... i jeszcze fragment szlaku podczas zejścia.
Asfaltowy odcinek w Bystrej
Po drodze z Równi na Błonia
Ja, Patrycja i Darek na Magurze






czwartek, 13 czerwca 2013

Łamana Skała i Grota Komonieckiego z miejscowości Las

Nasza kolejna wędrówka po górach Beskidu Małego miała na celu wejście na Łamaną Skałę (929 m n.p.m.) , odnalezienie Groty Komonieckiego oraz największego wodospadu w tym paśmie górskim.
Rozstaj Pod Mladą Horą
Początek wędrówki zaplanowaliśmy z miejscowości Las, leżącej na trasie między Żywcem a Suchą Beskidzką. Przy głównej drodze znajduje się kierunkowskaz, który prowadzi do Groty Komonieckiego, ale szlak ten jest  fatalnie oznakowany i wielu zdezorientowanych turystów zawraca z niego.
My decydujemy się na przejście ścieżką turystyczną, która oznaczona jest - jak się później okaże - ledwo widocznymi, żółtymi znakami.
Skład drewna, za którym wchodzimy na szlak
Z racji tego, że przez kilka dni wcześniej padał deszcz, wiedzieliśmy, że warunki na szlaku będą nieco błotniste. Po wejściu w las, co chwila nasze buty topią się w błocie, a także w spływającej ścieżką wodzie. Od początku  idziemy szerokim, zalesionym szlakiem, pilnując miejscami ledwo widocznych, żółtych oznaczeń na drzewach.
Jeden z kilku potoków, które mijamy po drodze
Po około godzinie wędrówki odbijamy w lewo i po przejściu skalnych płyt, na drzewie po lewej stronie znajdujemy napis z małym błędem " do goty". W tym miejscu wbijamy się w las i schodząc po delikatnym skosie w lewą stronę, po około 50m docieramy do Groty Komonieckiego.
Jaskinia Komonieckiego
Jaskinia znajduje się na wysokości około 700 m n.p.m. i jest dużą komorą o powierzchni ok. 115 m 2. Wejście do niej jest szerokie na 15 m i wysokie na 2 m. Dla turystyki odkryta została w maju 1983 roku, ale dużo wcześniej, bo w 1704 r. opisana  została już przez żywieckiego wójta Andrzeja Komonieckiego następującymi słowami:

"W Ślemieńskim zaś Państwie w Pośrednim Groniu w Hali Siwcowej nad wsią Lasem jest skała wielka, co przed nią wierzchem woda idzie, a pod nią dziura jest, w którą może sto statku wegnać i w niej tam sposobnie stanąć; będąc w skale obszerno, jak jaskinia jaka z natury uczyniona"

Po dłuższej chwili spędzonej przy grocie, schodzimy widoczną ścieżką kolejne 50 metrów w dół, aby zobaczyć największy wodospad w Beskidzie Małym -  "Dusiołek". Wodospad jest naprawdę bardzo malowniczy i warto go zobaczyć. Jego szerokość to ok. 4 m, a wysokość 5 m.
Największy wodospad w Beskidzie Małym zwany Dusiołkiem
Po zaliczeniu tych dwóch pięknych miejsc wracamy na nasz szlak, aby kontynuować nasz marsz na Łamaną Skałę. Po przekroczeniu strumyka i skręceniu w prawo, ścieżka zdecydowanie zwiększa nachylenie, momentami nawet bardzo. Kiedy kończy się strome podejście i wychodzimy na płaską ścieżkę - znowu musimy być czujni. Najpierw skręcamy w lewo, a po około 100 m  odbijamy w prawo na wąziutką, ale widoczną ścieżkę. Doprowadza nas ona do niebiesko-zielonego szlaku, którym kierując się na prawo, docieramy bardzo szybko do Rozstaju pod Mladą Horą.
Widoki z Rozstaju pod Mladą Horą
Z rozstaju, idąc za czerwonymi znakami, docieramy na  Mlodą Horę (910 m n.p.m.), a następnie na Łamaną Skałę (929 m n.p.m.), której szczyt znajduje się powyżej miejsca, w którym zamieszczona jest tabliczka informacyjna.
Wychodnia skalna w okolicy Łamanej Skały
Łamana Skała była kiedyś najwyższym szczytem Beskidu Małego, ale po dokonaniu dokładnych pomiarów okazało się, że Czupel jest wyższy o 4 m i to on zasługuje na miano najwyższej góry w tej części Beskidów.  
Szczyt Łamanej Skały był ostatnim punktem naszego niedzielnego planu. Do Lasu powracamy tą samą drogą.

Data wędrówki: 09.06.2013

Galeria zdjęć:
Połowa naszej wędrówki to było błoto i woda

Pierwszy potok ...

... i pierwsza przerwa

Dla zwierzątek

Spotkanie z padalcem

Ciągle błoto

Czas na wejście w las w poszukiwaniu jaskini 
Spadający znad  jaskini  potok

Zarośnięte przejście do wodospadu Dusiołka

Potok Dusica 
Jedyny widok na Beskid Żywiecki 
Szlak z Rozstaju na Łamaną

Na Mladej ...

... i na Łamanej

Słupek pomiarowy na szczycie Łamanej Skały

Gdzieś między Łamaną, a Rozstajem

Szlak z Rozstaju na Przełęcz Kocierską

W komplecie na Rozstaju

Zejście


Zejście c.d.