poniedziałek, 29 lipca 2013

Hrobacza Łąka i Gaiki z Lipnika

Hrobacza Łąka (828 m n.p.m.) to bardzo popularny szczyt w Beskidzie Małym. Na szczycie znajduje się duży stalowy krzyż, a przy dobrej widoczności z polany poniżej schroniska oprócz pobliskich beskidzkich pasm można dostrzec także Tatry.
Hrobacza Łąka, Groniczki i  Gaiki widziane z okolic Bielska - Białej

Zobaczyć Tatry, to właśnie powód, dla którego wybieram się na Hrobaczą Łąkę po raz drugi w ciągu roku, gdyż za pierwszym razem kiedy byliśmy tam naszą rodzinną trójką wraz z licznym gronem znajomych, Tatr nie było widać.

Aby uniknąć niedzielnych tłumów na najbardziej popularnym żółtym szlaku, którym dotrzeć można na Hrobaczą z miejscowości Kozy, wybieram mniej popularny czarny szlak z Lipnika.
Pierwszy szlakowskaz w Lipniku
Samochód zostawiam tuż przy pętli autobusowej, gdzie swój ostatni przystanek ma miejska linia nr 6 z Bielska-Białej. Na przystanku znajduje się pierwszy szlakowskaz, który informuje mnie, że na Hrobaczą Łąkę mam 1.45 h. Po przekroczeniu głównej drogi, wchodzę na ulicę Spacerową, gdzie asfaltem idę około 15 minut. Dopiero po tym czasie kończy się asfalt i po skręceniu w lewo zaczyna się pierwsze podejście, które wprowadza mnie w las. Ścieżka wiedzie cały czas lasem mieszanym, momentami pnąc się całkiem ostro do góry, ale nie jest tak źle, bo są i wypłaszczenia, na których nogi mogą sobie odpocząć.

Początek  górskiego szlaku po przejściu ul. Spacerowej
Od samego Lipnika idąc za czarnymi znakami nie spotykam żywej duszy, a i po tym jak wygląda momentami szlak można odnieść wrażenie, że naprawdę mało kto wybiera ten wariant wejścia na Hrobaczą. Ale to i dobrze, że można jeszcze odnaleźć takie ścieżki, którymi można powędrować w ciszy i spokoju ,z dala od bardziej obleganych szlaków. Jednak to co dobre kiedyś się kończy, a w moim przypadku jest to dotarcie pod Przełęcz u Panienki, gdzie czarny szlak łączy się z żółtym. Od razu spotykam kilka osób wchodzących od strony Kóz. Na samą przełęcz podejście jest w miarę łagodne. O godzinie 11.10 jestem już na Przełęczy U Panienki, która swoją nazwę bierze od kapliczki z przedstawieniem Najświętszej Maryi Panny - "Panienki". Kapliczka ta ma formę kamiennego obelisku z obrobionych bloków piaskowca.
Kapliczka na Przełęczy U Panienki
Na przełęczy znajduje się także skrzyżowanie szlaków, które prowadzą stąd między innymi na Hrobaczą Łąkę (żółty i czerwony), a także czerwone znaki prowadzące w stronę Straconki przez Groniczki i Gaiki, za którymi będę podążał w drodze powrotnej.
Po przejściu krótkiego odcinka od przełęczy w kierunku Hrobaczej dochodzę do kamiennego oznaczenia Źródła Maryjnego, które znajduje się tylko 2 minuty od szlaku.
Tuż za przełęczą w kierunku  Hrobaczej
Mimo, że jestem ciekaw tego źródła postanawiam iść jednak dalej. Ścieżka w kierunku szczytu pnie się delikatnie do góry i po około 20 minutach licząc od przełęczy docieram na szczyt, na którym znajduje się wspomniany na wstępie krzyż.
Krzyż na szczycie Hrobaczej Łąki
Poniżej krzyża znajduje się schronisko na Hrobaczej Łące, które jest równocześnie domem turystyczno - rekolekcyjnym. Do schroniska wchodzę jedynie po pieczątkę, gdyż po doświadczeniach kulinarnych doznanych podczas ostatniego pobytu tutaj, nawet przez myśl nie przechodzi mi pomysł, aby zakupić jakieś danie.
Schronisko na Hrobaczej Łące
Ze schroniska schodzę na polanę, z której mam wspaniały widok na góry Beskidu Małego z Żarem, Czuplem i Magurką na czele, góry Beskidu Żywieckiego, a także Tatrzańskie zarysy, na które właśnie liczyłem. Na polanie spędzam około pół godziny kodując te wspaniałe widoki.
"Hrobacza Łąka"
Punktualnie w południe wyruszam w drogę powrotną. Do Przełęczy U Panienki schodzę tym samym szlakiem, którym wchodziłem, ale tym razem nie przechodzę już obojętnie obok zejścia do Źródła Maryjnego ponieważ ciekawość zwycięża, a że ciekawość to pierwszy stopień do .... przekonuję się za jakieś pięć minut. Dlaczego ??? A to dlatego, że nie zauważam owego Źródełka i schodzę bardzo stromą ścieżką, aż do leśnej drogi transportowej. I tu właśnie moja ciekawość zostaje " nagrodzona " bardzo męczącym powrotem na szlak. Podczas wejścia zauważam po prawej stronie owe źródełko z wystającą małą rurką, z której to jednak ani jedna kropla nie spada.
Źródełko znajduje się tuż przy skalistym fragmencie ścieżki i rzeczywiście dojście do niego od szlaku to ok. 2 minut.
Skalisty fragment, za którym po lewej stronie znajduje się Źródło Maryjne
Po powrocie na szlak dochodzę wreszcie do Przełęczy U Panienki, gdzie nie wybieram już tej samej drogi, którą przyszedłem, lecz czerwony szlak, którym dotrę na Gaiki, z których  później będę schodził już do Lipnika. Od samego początku ścieżka przybiera mocno na sile pod górę, ale jest to krótki odcinek, po którego pokonaniu wychodzi się na bardzo łagodny, grzbietowy szlak, którym przechodzę przez Groniczki (839 m n.p.m.), a także Kopce (824 i 817 m n.p.m.), z których po lewej stronie wyłania mi się ponowny widok na Tatry, Babią Górę i masyw Magurki Wilkowickiej.
Widok na Babią Górę i zarysy Tatr
O godzinie 13.20 docieram na Gaiki (808 m n.p.m.). Od tego miejsca idę jeszcze za czerwonymi znakami w kierunku Straconki aż do momentu gdzie pojawia się niebieski szlak prowadzący do Lipnika. Po wejściu w bukowy las, zaczyna się dość strome zejście zakosami, które kończy się przy "Źródle Pysznym".

Od źródła jest lekkie wypłaszczenie, z którego po prawej stronie mam bardzo obszerne i piękne widoki na pobliskie wsie i miasteczka, a także Wyżynę Śląską i Krakowsko-Częstochowską.
Widok w kierunku Wyżyny Śląskiej
Po chwili poświęconej na chłonięciu krajobrazów zaczynam kolejny etap zejścia. Drogę można sobie skrócić schodząc bardzo stromym, kamienistym zejściem. Ja jednak po zeszłorocznych doświadczeniach z tym skrótem idę za niebieskimi oznaczeniami. Dochodzę tak do leśnej drogi, która służy do transportu drzewa i kamienia. Od tej drogi niebieski szlak przeprowadza mnie przez drewniany mostek nad potokiem Niwka i prowadzi do ruin kamiennego Amfiteatru w Lipniku.
Amfiteatr w Lipniku
Amfiteatr zbudowany został z wykorzystaniem naturalnego ukształtowania terenu, gdzie na opadających zboczach ulokowane zostały ławy z kamienia.
Z amfiteatru idę za niebieskimi znakami i dochodzę do zabytkowej leśniczówki, która znajduje się po lewej stronie. Leśniczówka została wybudowana w 1884 roku, w miejscu, gdzie dawniej stał pałacyk Habsburgów, który uległ spaleniu. Niestety z tego co widać obiekt ten coraz to bardziej niszczeje.
Leśniczówka w Lipniku
Po minięciu leśniczówki dochodzę do końca leśnej ścieżki, która krzyżuje się z asfaltową ulicą Polną. Szlak niebieski każe iść w lewo, ja jednak muszę dotrzeć do miejsca gdzie zacząłem, dlatego idę w prawo, także za niebieskimi znakami, tyle że rowerowymi. Ulicą Polną docieram do głównej drogi Bielsko-Kraków, przy której kieruję się w prawo do granicy Bielska i Kóz, na parking, gdzie moja wędrówka dobiegła końca.
Miejsce, w którym rozpocząłem i zakończyłem wędrówkę.
Data wędrówki : 21-07-2013

Szlaki, którymi wędrowałem :

szlak turystyczny czarny Lipnik ( pętla MZK Bielsko) - Pod Przełęcz U Panienki
szlak turystyczny żółty Przełęcz U Panienki - Hrobacza Łąka - Przełęcz U Panienki
szlak turystyczny czerwony Przełęcz U Panienki - Gaiki
szlak turystyczny niebieski Gaiki - Lipnik

                                                        Pozostała galeria zdjęć :


Pierwszy etap wędrówki ulicą Spacerową
Zarośnięty fragment ścieżki
Typowy beskidzki szlak
Pod Przełęczą U Panienki. Połączenie się szlaku czarnego z żółtym
Jedno z podejść na Przełęcz u Panienki 
Ścieżka z przełęczy na Hrobaczą Łąkę
Widok spod krzyża na Hrobaczej  w kierunku Wyżyny Śląskiej
Widok na ścięty szczyt góry Żar  oraz Babią Górę w tle
"Źródło Maryjne"
Grzbietowy odcinek na Gaiki
Na Gaikach
Kierunek Lipnik !!!
Zejście buczynowym  lasem
Widok na pobliskie miejscowości i Wyżynę Śląską
Mostek nad potokiem Niwka
Ulica Polna. Coraz bliżej końca.
Czarny szlak ma początek i koniec w Lipniku, na granicy Bielska i Kóz
Skład, w którym przeszliśmy tą samą trasę rok wcześniej :)

3 komentarze:

  1. Przepiękne widoki:) Beskidy są wspaniałe. Moimi ulubionymi miejscami sa dolinki białej i czarnej wisełki. Głównie ze wsględu na pięknie odsłonięty flisz karpacki:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietnie przygotowałes komentarz z wycieczki ładne zdjęcia, dziękuję. Przejdę tę trasę. Jeszcze raz dziękuję BJ.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pieknie opisana trasa tylko od 10.09.2015.Zalozona jest studzienka na zrodelku Maryjnym mozna nabrac wody.Taka aktualizacja,pozdrowiam;Henryk.

    OdpowiedzUsuń