piątek, 13 września 2013

Przez Zawrat na Świnicę i Kasprowy Wierch

Świnica (2301 m n.p.m.) jest pierwszym od zachodu wybitnym szczytem Tatr Wysokich. Świnica posiada dwa wierzchołki, różniące się wysokością o 10 m. Na niższy z nich, który zwany jest wierzchołkiem taternickim (2291 m n.p.m.) nie prowadzi żaden szlak turystyczny. Na wyższy wierzchołek, który postanawiamy zdobyć, można dojść na kilka sposobów m.in. z Kasprowego Wierchu, z Hali Gąsienicowej przez Liliowe lub Świnicką Przełęcz ,albo z Doliny Pięciu Stawów lub Doliny Gąsienicowej (najtrudniejszy wariant) przez Zawrat. 
Kościelec i Świnica

My, oczywiście bez Nikoli, wybieramy ten trudniejszy wariant wejścia na Świnicę, czyli z Doliny Gąsienicowej przez Zawrat. Po zdobyciu Świnicy dalsza nasza trasa to zejście na Świnicką Przełęcz i stamtąd przez Liliowe (1952 m n.p.m.) i Beskid (2012 m n.p.m.) dotarcie na Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.).

Naszą wyprawę rozpoczynamy o godz. 5.30 od ronda Jana Pawła II, spod którego w pół godziny idąc ul. Przewodników Tatrzańskich docieramy do Kuźnic.
Z Kuźnic mamy do wyboru dwa warianty dojścia na Halę Gąsienicową - niebieskim szlakiem przez Boczań albo żółtym przez Dolinę Jaworzynki. My decydujemy się po raz kolejny już na wejście,chyba tym bardziej morderczym, żółtym szlakiem.


Jak zwykle, aż do ławeczki na zakręcie, przez dolinkę idzie się bardzo przyjemnie. Na początku przy ścieżce mijamy charakterystyczne szałasy na Polanie Jaworzynka.


W końcu docieramy do naszej ławeczki, za którą kończy się już sielanka. W tym miejscu robimy sobie tradycyjną przerwę bo wiemy , że za chwilę zacznie się już wyrypa, aż do samej Przełęczy między Kopami.


Po minięciu ławki nachylenie ścieżki przybiera mocno na sile i tak już będzie do wspomnianej wcześniej przełęczy.



Podczas naszej męczarni mamy fajne widoki z góry na Dolinę Jaworzynki ....



... oraz Giewont.


W końcu dochodzimy na Przełęcz między Kopami, z której dotarcie do Doliny Gąsienicowej pozostanie już tylko miłym spacerkiem.


Ścieżka do doliny jest bardzo przyjemna, a do tego widokowa. Pierwszy raz tego dnia możemy dostrzec nasz cel numer jeden tej wyprawy, czyli Świnicę.


I wreszcie ukazuje nam się bajeczny i magiczny widok Doliny Gąsienicowej. Uwielbiamy ten moment.


Po niecałych dwóch godzinach wędrówki odwiedzamy dobrze nam już znane schronisko Murowaniec. W nim robimy sobie półgodzinną przerwę śniadaniową.


Po schroniskowej przerwie wyruszamy w dalszą drogę. Ze schroniska idziemy za niebieskimi znakami, które mają nas zaprowadzić na Zawrat.

W drodze na Zawrat musimy dotrzeć najpierw nad Czarny Staw Gąsienicowy, nad który prowadzi w większości łagodna ścieżka. Dopiero końcowe podejście i pokonanie skalnego progu, za którym znajduje się już tafla jeziora, jest nieco bardziej strome. Z nad stawu mamy piękne widoki na otaczające go góry m.in. widoczny na zdjęciu Kościelec.



Następny odcinek szlaku to obejście bokiem tafli jeziora.


Po drodze mijamy odbicie na Granaty.


Potem, po nabraniu nieco wysokości, ukazuje nam się wspaniały, zupełnie inny widok na Czarny Staw Gąsienicowy


W tym momencie dosyć wygodna ścieżka, którą podążaliśmy do tej pory, zamienia się w skalne rumowisko.



Tutaj dopiero widzimy jak strome i długie podejście czeka nas jeszcze na Zawrat.


Chwilkę wcześniej mijamy bokiem Zmarzły Staw, ale dopiero gdy jesteśmy wyżej, mamy na niego bardzo fajny widok.


Spotykamy także urzędujące na "poboczu" kozice.



 Kozice kozicami, a tu zaczyna się robić coraz to bardziej stromo.


Jesteśmy już wysoko. Zmarzły Staw zaczyna wyglądać z tej wysokości jak kałuża.


Zaczynają się i pierwsze łańcuchy podczas podejścia na Zawrat. Od tego momentu trzeba już na prawdę bardzo uważać. Łańcuchy będą nam już towarzyszyć praktycznie do samej przełęczy.




Tuż pod Zawratem przechodzimy obok figurki Matki Boskiej Zawratowej, która umieszczona jest w ścianie Zawratowej Turni. Posążek ten ma ponad 1,2 metra, a umieszczony został tutaj w 1904 roku przez ks. Walentego Gadowskiego, budowniczego Orlej Perci.


No i wreszcie mamy już ostatnie metry podejścia na Zawrat.


Udało się. Jesteśmy na Zawracie. Cały nasz wysiłek, który włożyliśmy do tej pory, zostaje nagrodzony wspaniałymi widokami na Dolinę Pięciu Stawów i Tatr Wysokich.


Na Zawracie początek swój ma Orla Perć. Tutaj widok na należący do niej Mały Kozi Wierch.


Po wchłonięciu Zawratowych panoram ruszamy dalej w kierunku naszej głównej kulminacji, którą chcemy osiągnąć tego dnia - Świnicy.


W drodze na Świnicę praktycznie cały czas będziemy mogli spoglądać na Zadni Staw polski.



Idąc od Zawratu bardzo szybko dochodzimy do stromego, skalistego podejścia, które w asekuracji łańcuchów i klamer będzie nam towarzyszyć do samej wysokości 2301 m n.p.m.
Poniżej seria fotek, które przedstawiają fragmenty szlaku z Zawratu na Świnicę.









Oczywiście po drodze cały czas towarzyszą nam piękne widoki. Tutaj widok na Zadni Staw Polski i Czarny Staw Polski oraz Tatry Wysokie.


Kiedy na szczyt mamy już całkiem blisko, poniżej zaczyna latać słowacki śmigłowiec ratowniczy. Od razu zaczęliśmy przypuszczać, że musiało się coś stać. Nasze przypuszczenia okazały się prawdziwe, gdyż jak się później okazało od łańcuchów podczas zejścia odpadła i zginęła spadając w przepaść 29-letnia dziewczyna, z którą chwilę wcześniej musieliśmy się minąć. Smutek i żal :(


Jeszcze troszeczkę. Przed nami już ostatni fragment wejścia na szczyt.


I w końcu udało się. O godzinie 12.10 stajemy na szczycie naszej upragnionej Świnicy.
Udaje nam się tutaj wygospodarować kawałek gruntu wolnego od ludzi i zrobić pamiątkową fotkę.


Po krótkiej przerwie spędzonej na wierzchołku Świnicy, bierzemy się za zejście na Świnicką Przełęcz (2051 m n.p.m.), z której to przez Liliowe i Beskid będziemy maszerować na ostatni szczyt tej wyprawy - Kasprowy Wierch. Podczas zejścia mamy widoki m.in. na Tatry Zachodnie w nieco zachmurzonej scenerii.


Zejście na przełęcz jest dość strome i także ubezpieczone łańcuchami.



Świnicka Przełęcz już całkiem blisko, a tuż za nią Pośrednia Turnia (2128 m n.p.m.) oraz Skrajna Turnia (2096 m n.p.m.)


Tuż przed przełęczą ustępuje w dole mgła, która odsłania nam widok na Dolinę Gąsienicową wraz z jej   Doliną Zieloną , w której znajduje się 19 z 21 stawów w całej Dolinie Gąsienicowej.


Po godzinie stromego zejścia ze szczytu Świnicy docieramy na Świnicką Przełęcz. Stąd można już zejść czarnym szlakiem do Doliny Gąsienicowej lub tak jak my, kontynuować marsz w kierunku Kasprowego Wierchu.


Podczas podejścia na Pośrednią Turnię, za nami zaczyna potęgować piękna i wyniosła Świnica.


Tutaj ścieżka, która prowadzi nas zboczami Pośredniej Turni ...


... na Skrajną Turnię ...


... z której mamy świetne widoki m.in. na Zadni Staw Gąsienicowy, Długi Staw oraz Tatry Wysokie z Żółtą Turnią,  Kościelcem, Zadnim Kościelcem na tle Orlej Perci.


Z drugiej zaś strony mamy widok na Tatry Zachodnie. Widać coraz bliższy nam Kasprowy Wierch,a w oddali m.in. Czerwone Wierchy oraz małą jeszcze sylwetkę "Śpiącego Rycerza".


Kolejnym naszym przystankiem w drodze na Kasprowy jest przełęcz Liliowe.
Z tego miejsca można odbić zielonym szlakiem do Doliny Gąsienicowej. My idziemy jednak dalej czerwonym szlakiem na Beskid, który jest ostatnim szczytem oddzielającym nas od Kasprowego Wierchu.


Dojście pod szczyt Beskidu jest wygodne i łagodne, jednak ostatnie, krótkie podejście jest dość strome i daje nam już nieco popalić.


Podczas podejścia na Beskid tworzy nam się z tyłu wspaniały krajobraz Tatr Wysokich, ze Świnicą na czele.


Szczyt Beskidu mijamy bez żadnej przerwy. Beskid jest dosyć popularnym szczytem wśród kolejkowiczów z Kasprowego, gdyż po wjeździe na Kasprowy już po około 30 minutach można zdobyć swój pierwszy dwutysięcznik.


Nam pozostał już ostatni szczyt, przez który musimy przejść, czyli oblegany przez tłumy - Kasprowy Wierch.


Na Kasprowy docieramy po ponad dziewięciu godzinach wędrówki. Na szczycie oczywiście oblężenie, co jest przyczyną naszej szybkiej ewakuacji.


Z Kasprowego do Kuźnic czeka nas jeszcze około 2.20 h zejścia.


Jednak wcześniej kodujemy ostatnie już takie widoki podczas tej wyprawy.
Tutaj Tatry Wysokie wraz ze zdobytą  tego dnia Świnicą.


Tu widok na Czerwone Wierchy w Tatrach Zachodnich.


A tutaj oczywiście Giewont od strony południowej.


Zejście z Kasprowego jedynie na początku jest strome, później to już wygodna ścieżka biegnąca przez dłuższy czas w polach kosodrzewiny


Podczas zejścia doskonale widać kursujące na Kasprowy Wierch wagoniki kolejki.


 Po opuszczeniu kosówki i zagłębieniu się w lesie, nadal schodzimy dosyć łagodną i wygodną ścieżką.


Ostatnia godzina to już eleganckie zejście.


No i po godzinie 17.00 jesteśmy w Kuźnicach. Tutaj ma już koniec nasza wyprawa.


Wyprawa, którą odbyliśmy tego dnia zostaje zaliczona do tych jak najbardziej udanych. Nogi podczas tego blisko dwunastogodzinnego marszu dostały nieźle popalić, ale jakie to ma znaczenie, kiedy podczas zdobywania tatrzańskich szczytów, dzięki wspaniałej pogodzie ma się cudowne widoki na otaczające nas góry i doliny.
Szkoda tylko, że radość ze zdobycia Świnicy została przysłonięta kolejną śmiercią w górach.

Szlaki, którymi wędrowaliśmy :
szlak turystyczny żółty Kuźnice - Dolina Jaworzynki - Przeł. między Kopami
szlak turystyczny niebieski Przeł. między Kopami - Schronisko Murowaniec - Czarny Staw Gąsienicowy - Zawrat
szlak turystyczny czerwony Zawrat - Świnica - Świnicka Przeł. - Liliowe - Beskid - Kasprowy Wierch
szlak turystyczny zielony Kasprowy Wierch - Kuźnice

Data wędrówki : 15-08-2013