niedziela, 8 grudnia 2013

Czerwone Wierchy

Czerwone Wierchy to składający się z czterech szczytów ( Kopa Kondracka - 2005 m n.p.m., Małołączniak - 2096 m n.p.m., Krzesanica - 2122 m n.p.m., Ciemniak - 2096 m n.p.m.) masyw górski w Tatrach Zachodnich.
Kopa Kondracka i Małołączniak - widok z Giewontu

Istnieje kilka wariantów wejścia na masyw, a jednym z nich jest wejście od strony Doliny Małej Łąki, które my właśnie wybieramy.
Nasza wędrówka ma swój początek na parkingu w Groniku,  przy wylocie Doliny Małej Łąki. Jesteśmy w trójkę: ja z Renatą oraz mój brat Dominik. Przed nami ambitny plan, którym jest sporych rozmiarów pętla. Pętla ta obejmuje przejście Doliny Małej Łąki, z której dostaniemy się na Kondracką Przełęcz (1725 m n.p.m.), a  z niej wejdziemy na Kopę Kondracką, by dalej kolejno zdobywać Małołączniak, Krzesanicę i Ciemniak, z którego zejdziemy przez Adamicę do Doliny Kościeliskiej. Z Doliny Kościeliskiej pozostanie nam jeszcze dojście Drogą pod Reglami na parking.



A więc ruszamy !!!
Wejście do Doliny Małej Łąki
Pierwszy odcinek naszego żółtego szlaku, który będzie nam towarzyszył do Kondrackiej Przełęczy, prowadzi nas lasem dość łagodną ścieżką wzdłuż Małołąckiego Potoku.
Po około 30 minutach wędrówki dochodzimy do rozstaju, z którego możemy udać się za niebieskimi znakami na Małołączniak. Od tego miejsca nachylenie ścieżki przybiera nieco na sile i w taki sposób doprowadza nas w ok. 20 minut na skraj Wielkiej Polany Małołąckiej.
Wielka Polana i Wielka Turnia
Tutaj, przy wspaniałych widokach m.in. na Siodłową Turnię (1647 m n.p.m.), Mnichowe Turnie i Wielką Turnię (1847 m n.p.m.), można sobie zrobić przerwę korzystając z ławek i stolika. My jednak mijamy to miejsce i idziemy dalej wzdłuż Wielkiej Polany. Po drodze, po lewej stronie, ukazuje nam się Giewont, który będzie nam towarzyszył przez dłuższy czas naszej wędrówki.
Widok na Giewont, Mały Giewont i Siodłową Turnię
Po przejściu całej polany wchodzimy ponownie w las i kamienistym szlakiem idziemy dość ostro pod górę. Wreszcie dochodzimy do znajdującego się po lewej stronie charakterystycznego głazu o sporych rozmiarach, na którym urządzamy sobie śniadaniową ucztę.
Po wyjściu z lasu idziemy początkowo dość wąską i stromą, ale wygodną ścieżką. Później zaczynamy podejście odcinkiem o mniej stabilnym podłożu, na co składa się drobny i luźny kamień, na którym bardzo łatwo można "wywinąć orła".
Fragment ścieżki. W tle widoczna już "mała" Wielka Polana
Po minięciu tego odcinka wchodzimy w pola kosodrzewiny i ponownie wygodną, ale pnącą się znacznie ku górze ścieżką, dochodzimy wreszcie na Przełęcz Kondracką ( 3h od początku). Mamy z niej pierwsze, jakże wspaniałe i rozległe widoki na Tatry Wysokie. Przełęcz ta zazwyczaj jest bardzo oblegana przez turystów, gdyż prowadzi tędy chyba najbardziej popularny, niebieski szlak na Giewont, który swój początek ma w Kuźnicach. Na przełęczy zastajemy niewiele osób, ale jak popatrzymy w stronę Kondratowej, to pewne jest, że za jakiś czas przybędzie tu sporo ludzi.
Widok w stronę Tatr Wysokich z Przełęczy Kondrackiej
My się tym nie martwimy i obieramy kierunek za żółtymi znakami w kierunku Kopy Kondrackiej. Pierwsze metry to można powiedzieć, że "lajcik", ale później zaczyna się już ostre wchodzenie, które będzie trwało aż na sam szczyt Kopy. Parę kroków do przodu ... chwila odpoczynku, parę kroków do przodu i znowu chwila odpoczynku.
Widok szlaku prowadzącego na Kopę Kondracką
W taki oto sposób po niecałej godzinie od opuszczenia Przeł. Kondrackiej, docieramy na pierwszy szczyt w paśmie Czerwonych Wierchów - Kopę Kondracką (2005 m n.p.m.). Widoki ze szczytu we wszystkie strony świata mamy rewelacyjne.
Tatry Wysokie z Kopy ...
... i my na Kopie :)
Z Kopy schodzimy za czerwonymi znakami, zdecydowanie w dół na Małołącką Przełęcz (1929 m n.p.m.), gdzie robimy sobie dłuższą przerwę i wylegujemy się w porannych promieniach słońca, spoglądając na Małołączniak i kolejne strome podejście, które nas za chwilę czeka.
Małołączniak i Krzesanica w tle
Wejście na jego szczyt z przełęczy, zajmuje nam ok. 30 min. Małołączniak (2096 m n.p.m.) jest centralnym wierzchołkiem całego masywu. Dzięki świetnej pogodzie, która nam towarzyszy od samego początku wędrówki, mamy z niego rozległe, wspaniałe widoki.
Widok z Małołączniaka na Tatry Wysokie
Po zakodowaniu pięknych widoków z Małołączniaka przychodzi czas przejścia na Krzesanicę (2122 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Czerwonych Wierchów.
Najpierw schodzimy do szerokiego siodła Przełęczy Litworowej (2037 m n.p.m.), aby następnie pokonywać kolejne przewyższenie w celu dotarcia na szczyt Krzesanicy.
Krzesanica widziana z Małołączniaka
Przejście jest dużo mniej męczące dla nas niż to miało miejsce podczas wchodzenia na dwa wcześniejsze szczyty. Po około 30 minutach jesteśmy już na najwyższej kulminacji całego masywu. Na Krzesanicy, wśród charakterystycznych kamiennych kopców, mamy kolejną wspaniałą ucztę widokową. Świetnie widać zarówno Tatry Wysokie jak i Zachodnie.
Kamienne kopce na Krzesanicy
Po Krzesanicy, pozostał nam już do zdobycia ostatni  wierzchołek Czerwonych Wierchów - Ciemniak (2096 m n.p.m.). Przejście na niego jest najmniej męczące ze wszystkich dzisiejszych odcinków. Zajmuje nam ono ok. 20 minut. Przechodząc jednak na Ciemniak, należy zachować ostrożność, gdyż po prawej stronie od ścieżki znajduje się potężne urwisko, które jest charakterystycznym znakiem Krzesanicy.
Ciemniak z Krzeszanicy
Ze szczytu Ciemniaka ponownie przed nami piękne tatrzańskie panoramy , a do tego dochodzi jeszcze widok na północne urwisko Krzesanicy.
Urwisko Krzesanicy
I w ten oto sposób, niestety musimy się już pożegnać z Czerwonymi Wierchami i rozpocząć zejście do Doliny Kościeliskiej. Podczas zejścia przez Twardy Grzbiet na Chudą Przełączkę (1850 m n.p.m.), naszemu czerwonemu szlakowi towarzyszy kolor zielony. Tym zielonym szlakiem można zejść przez Tomanową Dolinę do Schroniska Ornak w Dolinie Kościeliskiej.
Widok na Chudą Przełączkę, Chudą Turnię i Upłaziańską Kopę
My schodzimy dalej czerwonym szlakiem, który po wejściu w las robi się mało atrakcyjny, ale za to zaczyna być bardzo wyczerpujący. Schodzimy teraz zalesionym grzbietem Adamicy. Zejście to cały czas jest strome i daje nam nieźle popalić. Kiedy po ponad 2 h i 30 min. widzimy już mostek nad Miętusim Potokiem, nasze twarze nabierają zdecydowanych uśmiechów :) Jakoś dziwnie zaczynają się zachowywać nasze nogi po zetknięciu z równym terenem, ale po przerwie, którą sobie fundujemy przy polanie Zahradziska, zaczynają już normalnie funkcjonować.
Miętusi Potok
Krótkim fragmentem czarnego szlaku Ścieżki nad Reglami, dochodzimy do obleganego deptaka w Dolinie Kościeliskiej, którym to idziemy ok. 20 min. do wyjścia z doliny.
Oj, jak fajnie by było gdybyśmy nasze autko mieli na parkingu w Kirach. Takie myśli ma teraz każdy z nas. Ale niestety, do autka trzeba jeszcze troszkę podreptać. Wchodzimy więc na oznaczoną na czarno Drogę pod Reglami, którą w ok. 45 minut docieramy na parking w Groniku gdzie czeka na nas nasza "niebieska pandziorka". Tutaj kończy się nasza długa, wspaniała, ale i wyczerpująca pętla, która zajęła nam 10 h 30 min. Jednak wysiłek, który włożyliśmy w tą wędrówkę został wynagrodzony wspaniałymi, zapierającymi dech w piersiach widokami.

NASZA TRASA :
szlak turystyczny żółty Parking Gronik - Dolina Małej Łąki - Przełęcz Kondracka - Kopa Kondracka
szlak turystyczny czerwony Kopa Kondracka - Małołączniak - Krzesanica - Ciemniak - Dolina Kościeliska
szlak turystyczny zielony Doliną Kościeliską do Kir
szlak turystyczny czarny Kiry (Drogą pod Reglami) - parking Gronik

Data: 16-09-2011

POZOSTAŁA GALERIA ZDJĘĆ:

Szlakowskaz przy parkingu
Fragment podejścia przed Wielką Polaną
Małołącki Potok
Siodło i Siodłowa Turnia
Z żonką w kosówkach :) Tuż przed Przełęczą Kondracką
Giewont
Kierunki na Kondrackiej Przełęczy
Giewont  od łagodniejszej strony
Widok na Świnicę i Orlą Perć
Małołączniak
Kopa Kondracka na tle Tatr Wysokich
Szlakowskaz na Małołączniaku ...
... i ja z bratem na Małołączniaku
Twarda Kopa widziana z Krzesanicy
Widok naTatry Zachodnie oraz Kominiarski Wierch (z prawej) 
Ostatni już widok na Giewont oraz urwiska Małołączniaka


 





10 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia...trasa wspaniała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też zaliczyliśmy, ale od przeciwnej strony do Doliny Strążyskiej - okropnie męczące zejście i bardzo śliskie kamienie, błagałam żeby zejść w całości. W ogóle Czerwone Wierchy zmęczyły mnie śmiertelnie, ale to kawał niezłej drogi :) I widoki niezłe - może i w Tatrach Wysokich są lepsze, ale to urwisko na Krzesanicy też robi wrażenie, a także widok na Wierchy od strony czerwonego szlaku do Strążyskiej i nagle się też okazuje, że z Kopy Kondrackiej Giewont już nie jest taki ładny - raczej przeciętny :)

    Pozdrawiam, C (wpogonizapieczatka.pl)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepięknie w taką jesienną aurę iść przez Czerwone Wierchy. Zdjęcia - rewelacja, wspomnienie - na całe życie. W tym roku planowaliśmy powrót na tą trasę, ale niestety brakło czasu. Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetna trasa i zdjęcia! oj doskonale pamiętam zejście z Ciemniaka po 10km w nogach od Kuźnic przez Przełęcz pod Kopą Kondracką i nogi jak z galarety :) ale to przecież ponad kilometr przewyższenia
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Nam w maju strasznie dowiało... (ale tam to chyba normalka). Szliśmy od Ciemniaka, a skończyliśmy na Giewoncie. Trzeba będzie kiedyś wrócić na Czerwone Wierchy, ale tym razem jesienią... Piękne zdjęcia! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne jesienne kolory i pogoda super. Cze trzeba więcej. Widoki powalają. :)
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny blog! Jesteśmy tu po raz pierwszy i na pewno nie ostatni:) Wspaniałe widoki.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajna pętla. Cały dzień chodzenia, ae za to wrażenia widokowe zapierają dech w piersi.
    Podobają mi się zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tą pętle często robię lecz wracam przez Przysłop Miętusi z Doliny Kościeliskiej w Dolinę Małej Łąki

    OdpowiedzUsuń