poniedziałek, 29 grudnia 2014

Wielka Rycerzowa z Rycerek

Wielka Rycerzowa (słow. Rycierova hora, 1226 m n.p.m.) to szczyt należący do Grupy Wielkiej Raczy (tzw. Worek Raczański), który położony jest w Beskidzie Żywieckim.
W listopadzie zeszłego roku wędrowaliśmy już w Worku Raczańskim, ale wtedy na naszym celowniku znalazła się Wielka Racza (słow. Veľká Rača, 1236 m n.p.m.), najwyższy szczyt całej grupy - o tej wędrówce możecie przeczytać tutaj.

Tym razem w pełnym rodzinnym składzie, mimo niepewnych prognoz pogodowych, postanawiamy ponownie zajrzeć do Worka Raczańskiego i zdobyć kolejny, znajdujący się w nim szczyt - Wielką Rycerzową.
Jednak podczas tej wędrówki, najbardziej ostrzyliśmy sobie apetyty nie na szczyt Wielkiej Rycerzowej, a na znajdującą się poniżej Halę Rycerzową i znajdującą się tam Bacówkę PTTK.
Bacówka PTTK na Hali Rycerzowej

piątek, 5 grudnia 2014

Kamieniołom i Wilcze Stawy w Kozach


Często bywa tak, że najdalej nam tam, gdzie mamy najbliżej. Tak też było w moim przypadku, bo
wiele lat musiało minąć zanim dotarłem do Kamieniołomu i nad Wilcze Stawy znajdujące się w pobliskich Kozach k/ Bielska-Białej.
Jak wiele traciliśmy przez te lata, mogliśmy się przekonać z Nikolą podczas jednego z listopadowych spacerów w tym uroczym zakątku Beskidu Małego.



sobota, 22 listopada 2014

Na Szeroką Przełęcz Bielską

Szeroka Przełęcz Bielska ( Široké sedlo - 1826 m n.p.m.) należy do głównej grani Tatr Bielskich, które położone są w całości na Słowacji. Przełęcz ta jest głębokim obniżeniem grani pomiędzy Płaczliwą Skałą (słow. Ždiarska vidla - 2142 m n.p.m.) oraz Szalonym Wierchem (słow. Hlúpy -2061 m n.p.m.).
Tatry Bielskie ( od lewej: Szalony Wierch, Szeroka Przełęcz Bielska, Płaczliwa Skała, Strzystarska Przełęcz i Hawrań)
Za każdym razem, kiedy mijamy Tatry Bielskie bokiem, jadąc w słowackie Tatry Wysokie przez Łysą Polanę, spoglądamy na nie z pełnym zachwytem i zgodnie stwierdzamy, że to chyba najpiękniejsza część Tatr. Szkoda tylko, że na żaden ze szczytów Tatr Bielskich nie prowadzi już szlak turystyczny, choć do roku 1978, można było m.in. legalnie przejść z Szerokiej Przełęczy Bielskiej na Płaczliwą Skałę.
Podczas tej wyprawy chcieliśmy właśnie sprawdzić jak to było przed tym 1978 rokiem i spróbować zdobyć Płaczliwą Skałę. Niestety, ta część jednak się nie udała, bo dopadły nas fatalne warunki pogodowe, które pozwoliły nam jedynie dotrzeć do Szerokiej Przełęczy Bielskiej, z której i tak guzik zobaczyliśmy ... a rankiem, kiedy zaczynaliśmy, było tak bardzo optymistycznie.

wtorek, 11 listopada 2014

Barania Góra z Lipowej przez Magurkę Radziechowską

Po ostatnich tatrzańskich zdobyczach, nadszedł czas odwiedzin pobliskiego Beskidu Śląskiego.
Na moim celowniku znalazła się Barania Góra, która chodziła mi po głowie już bardzo, bardzo długo. Wreszcie nadszedł i jej czas :)
Barania Góra

poniedziałek, 20 października 2014

Koprowy Wierch

Na zakończenie naszego tegorocznego urlopu w Zakopanem, postanawiamy sobie zawiesić poprzeczkę nieco wyżej i wejść z Nikolą na Koprowy Wierch (słow. Kôprovský štít -2363 m n.p.m.) po słowackiej stronie Tatr Wysokich.
Koprowy Wierch
Okazja ku temu jest spora, ponieważ na dzień naszej wędrówki prognozy pogodowe są bardzo optymistyczne. W sierpniu pogodnych dni było jak na lekarstwo, a więc trzeba maksymalnie wykorzystać każdą możliwą pogodową okazję.

A więc zaczynamy :)

niedziela, 5 października 2014

Dolina ku Dziurze

Po tym jak dzień wcześniej zrobiliśmy sobie całkiem fajny spacer w słowackich Tatrach Wysokich, połączony z wejściem na Bystrą Ławkę, następny dzień przeznaczony był na lenistwo i regenerację sił przed kolejną wyrypą, która zaplanowana była już za dwa dni. 
My jednak na czterech literach usiedzieć nie możemy i mimo niepewnej pogody, która nawiedziła Zakopane od samego rana, postanawiamy w okolicach południa wybrać się do położonej w pobliżu, króciutkiej Doliny ku Dziurze. 


sobota, 20 września 2014

Bystra Ławka

Kiedy na trzeci dzień naszego urlopu w Zakopanem zapowiedzieli wreszcie pogodę, wdrożyliśmy w życie już dużo wcześniej planowaną wyprawę na Bystrą Ławkę (słow. Bystrá lávka) w słowackich Tatrach Wysokich. Pomysł na nią podsunął nam kolega z Białegostoku, z którym w kwietniu zdobywaliśmy Skrajne Solisko (słow. Predné Solisko), znajdujące się zresztą całkiem niedaleko od Bystrej Ławki.
Z informacji, które uzyskaliśmy od Rafała, wiedzieliśmy, że będziemy wędrować pięknymi dolinami, w których zobaczymy kilka stawów i stawików, a wszystko to we wspaniałym towarzystwie m.in. Baszt, Grani Soliska oraz Ostrej. A jeśli chodzi o trudności na szlaku, to mimo łańcuchów znajdujących się w niektórych miejscach, miało być "spoko".
A więc nadeszła wreszcie okazja, aby to wszystko sprawdzić.

Bystra Ławka (2300 m n.p.m.) to wąska przełączka w Grani Soliska, która położona jest u jej północnego krańca. Leży ona ponad górnymi piętrami sąsiadujących dolin: Doliny Młynickiej (słow. Mlynická dolina) i Furkotnej (słow. Furkotská dolina). Przez Bystrą Ławkę prowadzi żółty szlak turystyczny umożliwiający przejście obu dolin pętlą.   
Bystre Turniczki, Bystre Czuby, Bystra Ławka, Furkot i Hruby Wierch znad Capiego Stawu

niedziela, 7 września 2014

Urlopowe spotkanie z Tatrami

Już tydzień po naszej wędrówce w słowackich Tatr Zachodnich, o czym mogliście przeczytać w ostatnim poście, udaliśmy się, tym razem już z Nikolą, na tygodniowy urlop do Zakopanego, które tradycyjnie stało się naszą bazą wypadową na tatrzańskie szlaki.
Początkowo prognozy pogodowe były bardzo optymistyczne na ten tydzień, jednak kiedy nadszedł dzień wyjazdu, wiedzieliśmy, że być może będziemy mieli ze dwa, trzy dni bez deszczu. Jak się potem okazało, tak też właśnie było.
Od początku założyliśmy sobie, że dwa razy będziemy chcieli odwiedzić słowackie Tatry Wysokie, a po naszej stronie, w ramach spaceru, przejść jedynie jakieś dolinki.
Jak zaplanowaliśmy, tak też zrobiliśmy.

Zanim jednak ukażą się obszerne fotorelacje z naszych wędrówek, już teraz przedstawiamy to co udało nam się zrealizować.

środa, 3 września 2014

Trzy Kopy i Banówka

Trzy Kopy (słow. Tri Kopy - ok. 2136 m n.p.m.) i Banówka ( słow. Banikov - 2178 m n.p.m.), to szczyty, które po Rohaczach, należą do tzw. grani Orlej Perci Tatr Zachodnich znajdującej się po stronie słowackiej.
Zielone, Trzy Kopy i Hrubá kopa
Przejście tego graniowego odcinka, od Smutnej Przełęczy (słow. Smutné sedlo - 1965 m n.p.m.) przez Trzy Kopy i Banówkę do Banikowskiej Przełęczy (słow. Banikovské sedlo - 2045 m n.p.m.) , ubzduraliśmy sobie z Renatą w zeszłym roku, kiedy przechodziliśmy grań Rohaczy od strony Wołowca do Smutnej Przełęczy, o czym możecie przeczytać tutaj.

niedziela, 17 sierpnia 2014

Spotkanie ze świstakiem

Nareszcie !!! Udało się !!!
Podczas naszej ostatniej tatrzańskiej wędrówki, udało się nam nareszcie zobaczyć świstaki, o których spotkaniu zawsze marzyliśmy. No i wreszcie doczekaliśmy się, w Smutnej Dolinie po słowackiej stronie Tatr Zachodnich, mieliśmy okazję zobaczyć ich całkiem sporo, ale w szczególności tylko dwa z nich, nie robiły sobie nic z naszej obecności, i mimo ostrzegawczych gwizdów swoich futrzanych współtowarzyszy, dzielnie pozowały nam do zdjęcia.
Poniżej trzy zdjęcia ze spotkania z tymi przesympatycznymi futrzakami :)







środa, 6 sierpnia 2014

Do Chaty Téryho ze Starego Smokovca

Schronisko Téryego (Téryho chata) znajduje się po słowackiej stronie Tatr Wysokich. Położone jest ono na wysokości 2015 m n.p.m., na granicy Doliny Małej Zimnej Wody (Malá Studená dolina) i Doliny Pięciu Stawów Spiskich (kotlina Piatich Spišských plies).

Wspólną górską wędrówkę, której zwieńczeniem miało być dotarcie do schroniska Téryego, zaproponowali nam "Vader" i Basia, znajomi, z którymi mieliśmy okazję zapoznać się w marcu, w Dolinie Chochołowskiej. Ucieszyliśmy się, wiedząc, że ostatnią czerwcową przygodę w Tatrach, będziemy mogli spędzić w ich towarzystwie.

czwartek, 17 lipca 2014

Wielki Kopieniec

Wielki Kopieniec (1328 m n.p.m.) to niezbyt wysoki szczyt, który położony jest w reglowej części Tatr Zachodnich - pomiędzy Doliną Olczyską a Dolinką Chłabowską.
Wielki Kopieniec widziany od strony Olczyskiej Polany
Na szczyt Wielkiego Kopieńca postanowiliśmy wejść podczas drugiego dnia, spędzanego w Tatrach, długiego czerwcowego weekendu. De facto, w ten dzień mieliśmy w planach przejść z Kasprowego Wierchu na Kopę Kondracką, ale kiedy rano zobaczyliśmy za oknem padającą mżawkę, a do tego bardzo nisko zawieszone chmury, postanowiliśmy wdrożyć plan rezerwowy, którym było wejście na Wielki Kopieniec.

niedziela, 6 lipca 2014

Rusinowa Polana i Gęsia Szyja


Od Rusinowej Polany i Gęsiej Szyi postanowiliśmy rozpocząć nasz czerwcowy długi weekend w Tatrach. O odwiedzeniu tych miejsc myśleliśmy już długo, ale zawsze jak planowaliśmy wyjazd w Tatry, musiała to być jakaś dłuższa wędrówka.
Tym razem, miejsca te stały się idealnym celem po dość późnym jak na nas przyjeździe do Zakopanego, bo w Schronisku Młodzieżowym "Szarotka", które stało się naszą "bazą wypadową", zameldowaliśmy się dopiero po godz.11.

wtorek, 24 czerwca 2014

Rusinowa Polana, Gęsia Szyja, Wielki Kopieniec i Chata Téryho, czyli nasz długi weekend w Tatrach.

To był długo wyczekiwany przez nas czerwcowy weekend. Wyczekiwany, bo wreszcie wszyscy w trójkę mogliśmy pojechać na trzy dni w nasze ukochane Tatry.
Każdy z tych trzech dni był już zaplanowany długo przed wyjazdem, a korekty w naszym planie mogła dokonać jedynie zła pogoda.
A więc, w dzień przyjazdu, którym był czwartek, odwiedziliśmy Rusinową Polanę i Gęsią Szyję, w piątek przez pogodę musieliśmy dokonać małej korekty i zamiast na Kasprowym wylądowaliśmy na Wielkim Kopieńcu, natomiast w sobotę, wraz ze znajomymi z Limanowej, pojechaliśmy w słowackie Tatry Wysokie, aby dotrzeć do Chaty Téryho. Tak właśnie wyglądał nasz tatrzański długi weekend, który zakończył się późnym, sobotnim wieczorem.
Zanim jednak znajdę trochę czasu, aby opisać poszczególne wędrówki, zamieszczam już teraz, na dobry początek, kilka zdjęć z naszych tatrzańskich podbojów.

Widok z Rusinowej Polany
Widok z Gęsiej Szyi
Polana Kopieniec 
Widok z Wielkiego Kopieńca
Chata Téryho
Otoczenie Chaty Téryho
Data: 19-21.06.2014



niedziela, 15 czerwca 2014

Niedokończone Rysy


Niedokończone Rysy ??? To nie tak miało być !!!


To miała być niezapomniana wyprawa na najwyższy szczyt Polski - Rysy (2499 m n.p.m.). Była pogoda, była super ekipa i nic nie wskazywało na to, że nasza akcja może się nie udać. A jednak. Kiedy od szczytu dzieliło nas już ok. 250 metrów, wydarzył się tragiczny w skutkach wypadek, który tak nadwyrężył naszą psychikę, że postanowiliśmy zawrócić.
Ale wszystko po kolei.

niedziela, 1 czerwca 2014

Nad Jeziorem Żywieckim

Na zakończenie naszej ostatniej wędrówki z Tresnej Małej pod Diabelski Kamień, podczas której mogliśmy podziwiać już piękne widoki na Jezioro Żywieckie z podejścia Nad Tresną, postanowiliśmy skorzystać z okazji i pospacerować jeszcze jego brzegiem.
Fragment Jeziora Żywieckiego widziany z podejścia Nad Tresną. W oddali Babia Góra

wtorek, 27 maja 2014

Diabli Kamień

Skała Czarownic, którą mogliśmy zobaczyć podczas naszej ostatniej wędrówki z Wilkowic na Czupel i Magurkę Wilkowicką, to nie jedyna formacja skalna znajdująca się w tej części Beskidu Małego. Kolejna ciekawa skała, to znajdujący się przy czerwonym szlaku z Łodygowic na Czupel - Diabli Kamień (Diabelska Skała).

niedziela, 18 maja 2014

Skała Czarownic, Czupel i Magurka Wilkowicka

Czupel (933  m n.p.m.) i Magurka Wilkowicka (909 m n.p.m.) to jedne z częściej odwiedzanych przez nas szczytów w Beskidzie Małym. Wejścia na nie rozpoczynaliśmy przeważnie ze Straconki lub z Przełęczy Przegibek. Tym razem postanowiłem jednak poznać wejście od strony Wilkowic, do którego w dużej mierze zmobilizowała mnie znajdująca się przy czarnym szlaku - Skała Czarownic.



sobota, 10 maja 2014

Leskowiec i Groń Jana Pawła II

Leskowiec (922 m n.p.m.) i Groń Jana Pawła II (do 2004 roku Jaworzyna; 890 m n.p.m.) to szczyty znajdujące się we wschodniej części Beskidu Małego.
Na Leskowcu
Wejście na Leskowiec i Groń Jana Pawła II, postanowiłem rozpocząć z Praciaków, przysiółka położonego nieopodal Rzyk koło Andrychowa. Stamtąd biegnie żółty szlak, który ma mnie doprowadzić do czerwonego szlaku (Mały Szlak Beskidzki) prowadzącego m.in. na Leskowiec.

niedziela, 27 kwietnia 2014

Równica z atrakcjami

Równica (885 m n.p.m.) to bardzo popularny szczyt położony w Beskidzie Śląskim między dolinami Wisły i Brennicy. Na polanie poniżej szczytu ulokowane jest górskie schronisko PTTK, do którego można dojechać także samochodem prowadzącą z Ustronia asfaltową drogą. Przez to, szczególnie w weekendy i dni wolne od pracy, schronisko jest oblężone przez tłumy przyjeżdżające tu przede wszystkim z aglomeracji śląskiej.
Ale wystarczy tylko wejść na wierzchołek Równicy i od razu widać gdzie kończy swoją przygodę z Równicą zdecydowana większość tych osób.
Przekonałem się o tym wraz z Nikolą, z którą postanowiłem wejść na Równicę w ostatnią niedzielę marca.
Widok na Równicę

piątek, 18 kwietnia 2014

Skrajne Solisko (Predné Solisko)

Skrajne Solisko (Predné Solisko) 2117 m n.p.m. to najdalej wysunięty na południe szczyt w Grani Soliska, które znajduje się w słowackiej części Tatr Wysokich.
Skrajne Solisko
Wspólne wejście na Skrajne Solisko zaproponował nam poznany w styczniu w Schronisku na Polanie Chochołowskiej - Rafał z Białegostoku. Szybko zaczęliśmy kombinować tak, aby każdemu z nas spasował termin. Udało się wkrótce ustalić datę wypadu na 5 kwietnia. W przeddzień wyjazdu, chęci do wspólnego wędrowania zgłosiły jeszcze dwie nasze koleżanki - Sylwia i Kasia.


Miejscem, z którego rozpoczniemy wejście na szczyt Skrajnego Soliska będzie Štrbské Pleso (Szczyrbskie Jezioro) - miejscowość, która położona jest na południowym brzegu jeziora o tej samej nazwie.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Zimowy Kończysty i Starorobociański Wierch

No i udało się nam wreszcie zrealizować jeden z wcześniej wyznaczonych górskich celów na ten rok, którym było zimowe zdobycie najwyższego szczytu po polskiej stronie Tatr Zachodnich - Starorobociańskiego Wierchu (2176 m n.p.m.).
Było to nasze drugie podejście do tej góry w tym roku. W styczniu z powodu szalejącego wiatru musieliśmy się wycofać już na Trzydniowiańskim Wierchu (1758 m n.p.m.) - o czym przeczytacie tutaj.  Jednak tym razem pogoda była "w dechę" i pozwoliła nam na spokojne wędrowanie tatrzańskimi wierchami z przepięknymi widokami dookoła.
Starorobociański i Kończysty Wierch

poniedziałek, 24 marca 2014

Tatrzańskie panoramy ze Starorobociańskiego Wierchu i Ornaku

Podczas naszego ostatniego wypadu w Tatry, spełniło się jedno z naszych tegorocznych górskich marzeń, którym było zimowe zdobycie najwyższego szczytu Tatr Zachodnich po polskiej stronie - Starorobociańskiego Wierchu (2176 m n.p.m.).

Pogoda tym razem nam dopisała i dzięki temu mogliśmy podziwiać z jego szczytu piękne Tatry w bieli.
Za nim ukaże się na blogu obszerna fotorelacja z naszego wypadu, zapraszam do obejrzenia dwóch krótkich filmików z panoramami ze szczytu Starorobociańskiego Wierchu i z Grzbietu Ornaku.

Panorama ze Starorobociańskiego Wierchu:


czwartek, 13 marca 2014

Lubomir

Lubomir (904 m n.p.m.) jest najwyższym szczytem Beskidu Makowskiego według autorów Korony Gór Polski. Klasyfikacja ta nie pokrywa się jednak z pełną, naukową regionalizacją Polski opracowaną przez Jerzego Kondrackiego, według której Lubomir należy do Beskidu Wyspowego.
Jednak chcąc wejść na wszystkie szczyty należące do KGP musimy choćby chwilowo przyjąć, że szczyt Lubomira należy do Beskidu Makowskiego.

Naszą wędrówkę postanawiamy rozpocząć w Pcimiu, niewielkiej miejscowości znajdującej się ok. 10 km na południe od Myślenic.
W Pcimiu jesteśmy o godz. 9.20. Samochód zostawiamy na parkingu przy stadionie piłkarskim i udajemy się w pełnym rodzinnym składzie w stronę kładki dla pieszych nad Rabą.
Raba

sobota, 15 lutego 2014

Trzydniowiański strażnik Kończystego

Po pierwszym dniu pobytu w schronisku na Polanie Chochołowskiej i zrealizowaniu w stu procentach naszego planu, którym było wejście na Grzesia i Rakoń, o czym możecie przeczytać tutaj, liczyliśmy na to, że drugiego dnia uda nam się zdobyć w zimowych warunkach najwyższy szczyt po polskiej stronie Tatr Zachodnich - Starorobociański Wierch (2176 m n.p.m.) przez Trzydniowiański Wierch (1758 m n.p.m.).
Po tytule tego posta można już jednak stwierdzić, że nam się nie udało, ale o tym dlaczego, przeczytacie już w poniższej fotorelacji.  

Czwartek 30-01-2014

Godzina 6.00, w naszym schroniskowym pokoju zaczyna wyć alarm w telefonie. Wstajemy, przechodzimy do wykonania porannych obowiązków i zgodnie z wcześniejszymi założeniami o godzinie 7.30 wychodzimy ze schroniska. Wcześniej jeszcze wpisujemy się w książkę wyjść i zauważmy, że tuż przed nami wypisała się już jedna osoba, która także miała ochotę na zdobycie Starorobota tego dnia. 
Nasz plan wejścia to czerwony szlak biegnący Krowim Żlebem  na Trzydniowiański Wierch, a z niego na Kończysty Wierch i dalej na Starorobociański Wierch.

Po wyjściu ze schroniska jesteśmy pełni nadziei związanych z pogodą. Jak na razie między chmurami zaczyna pojawiać się błękit, a jedynie co nam nie pasuje do ideału pogodowego, to wiejący wiatr. Ale jak na tą chwilę nie jest jeszcze tak źle.
Polana Chochołowska i Kominiarski Wierch

sobota, 8 lutego 2014

Grześ i Rakoń zimą

Nareszcie doczekaliśmy się styczniowego urlopu, podczas którego zaplanowaliśmy z Renatą, że trzy dni z niego spędzimy sobie w Tatrach. Na naszym celowniku znalazły się Tatry Zachodnie, a w nich Polana Chochołowska i ulokowane na niej schronisko, w którym spędzimy dwa noclegi. Schronisko to stanie się naszą bazą wypadową na ulokowane wokół niego szczyty. A zamierzamy wejść m.in. na Grzesia (1653 m n.p.m.) i Rakoń (1879 m n.p.m.) - pierwszego dnia oraz Starorobociański Wierch (2176 m n.p.m.) - drugiego dnia.
Co z tych planów wyszło, przeczytacie w dwuczęściowej fotorelacji. Zapraszamy :)

Część I - Grześ i Rakoń
Szczyt Rakonia

wtorek, 28 stycznia 2014

Zimowa Potrójna

Kiedy pierwszy raz byłem na Potrójnej (884 m n.p.m.) jesienią, o czym możecie przeczytać tutaj, powiedziałem sobie, że będę często odwiedzał to wspaniałe miejsce. Obiecałem również żonie i córze, które wówczas ze mną nie były, że pokażę im to cudowne miejsce w Beskidzie Małym. Nie myślałem jednak, iż nastąpi to tak szybko, ale pokusa zobaczenia Potrójnej na biało zrobiła swoje.

Na Potrójnej

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Jałowiec

Na Jałowcu
Nareszcie !!! Noworoczny worek z górskimi wędrówkami został rozwiązany :)
Na pierwszy cel w tym Nowym Roku poszedł Jałowiec (1111 m n.p.m.). Dlaczego Jałowiec ??? Sam nie wiem. Ubzdurałem sobie ten szczyt już ze dwa lata temu, ale jakoś przy planowaniu górskich wypadów, zawsze było mi nie po drodze. Ale wreszcie nadszedł i czas Jałowca !!!
Jałowiec jest najwyższym szczytem Pasma Jałowieckiego, które należy do Beskidu Makowskiego, chociaż są i takie osoby, które zakwalifikują to pasmo do Beskidu Żywieckiego.
Ja jednak jestem zwolennikiem teorii Makowskiej, do której przekonują mnie moje mapy oraz Atlas Gór Polski, w którym definitywnie przedstawiona jest przynależność Pasma Jałowieckiego do Beskidu Makowskiego.

niedziela, 5 stycznia 2014

Beskid i Kasprowy Wierch w zimie

Ostatni górski wypad w 2013 roku zaplanowałem tuż po świętach, czyli 27 grudnia. Początkowo po głowie chodziły mi jakieś pobliskie beskidzkie górki, jednak przy rodzinnej imprezie podejmujemy z bratem decyzję, że pojedziemy w Tatry i zdobędziemy pierwszy raz dwutysięcznik w zimie. Niepocieszona z takiego obrotu sprawy jest oczywiście Renata, która w dniu planowanego wyjazdu  idzie do pracy na godzinę 5.00 !!!
W środę 25 grudnia, nasz wyjazd stanął pod wielkim znakiem zapytania, gdyż nad Tatrami rozszalał się potężny halny, którego porywy wiatru dochodziły nawet do 180 km/h !!! O jego skutkach przeczytacie tutaj (TVN Meteo).
Kiedy dowiadujemy się jednak, że w dniu naszego wyjazdu ma być w miarę pogodnie w Tatrach, decydujemy się pojechać.
Nasz plan to dotarcie z Kuźnic na Halę Gąsienicową, z której wejdziemy na Beskid (2012 m n.p.m.) przez Przeł. Liliowe (1952 m n.p.m.), a dalej przez Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.) zejdziemy z powrotem do Kuźnic.
Beskid