sobota, 15 lutego 2014

Trzydniowiański strażnik Kończystego

Po pierwszym dniu pobytu w schronisku na Polanie Chochołowskiej i zrealizowaniu w stu procentach naszego planu, którym było wejście na Grzesia i Rakoń, o czym możecie przeczytać tutaj, liczyliśmy na to, że drugiego dnia uda nam się zdobyć w zimowych warunkach najwyższy szczyt po polskiej stronie Tatr Zachodnich - Starorobociański Wierch (2176 m n.p.m.) przez Trzydniowiański Wierch (1758 m n.p.m.).
Po tytule tego posta można już jednak stwierdzić, że nam się nie udało, ale o tym dlaczego, przeczytacie już w poniższej fotorelacji.  

Czwartek 30-01-2014

Godzina 6.00, w naszym schroniskowym pokoju zaczyna wyć alarm w telefonie. Wstajemy, przechodzimy do wykonania porannych obowiązków i zgodnie z wcześniejszymi założeniami o godzinie 7.30 wychodzimy ze schroniska. Wcześniej jeszcze wpisujemy się w książkę wyjść i zauważmy, że tuż przed nami wypisała się już jedna osoba, która także miała ochotę na zdobycie Starorobota tego dnia. 
Nasz plan wejścia to czerwony szlak biegnący Krowim Żlebem  na Trzydniowiański Wierch, a z niego na Kończysty Wierch i dalej na Starorobociański Wierch.

Po wyjściu ze schroniska jesteśmy pełni nadziei związanych z pogodą. Jak na razie między chmurami zaczyna pojawiać się błękit, a jedynie co nam nie pasuje do ideału pogodowego, to wiejący wiatr. Ale jak na tą chwilę nie jest jeszcze tak źle.
Polana Chochołowska i Kominiarski Wierch

sobota, 8 lutego 2014

Grześ i Rakoń zimą

Nareszcie doczekaliśmy się styczniowego urlopu, podczas którego zaplanowaliśmy z Renatą, że trzy dni z niego spędzimy sobie w Tatrach. Na naszym celowniku znalazły się Tatry Zachodnie, a w nich Polana Chochołowska i ulokowane na niej schronisko, w którym spędzimy dwa noclegi. Schronisko to stanie się naszą bazą wypadową na ulokowane wokół niego szczyty. A zamierzamy wejść m.in. na Grzesia (1653 m n.p.m.) i Rakoń (1879 m n.p.m.) - pierwszego dnia oraz Starorobociański Wierch (2176 m n.p.m.) - drugiego dnia.
Co z tych planów wyszło, przeczytacie w dwuczęściowej fotorelacji. Zapraszamy :)

Część I - Grześ i Rakoń
Szczyt Rakonia