niedziela, 18 maja 2014

Skała Czarownic, Czupel i Magurka Wilkowicka

Czupel (933  m n.p.m.) i Magurka Wilkowicka (909 m n.p.m.) to jedne z częściej odwiedzanych przez nas szczytów w Beskidzie Małym. Wejścia na nie rozpoczynaliśmy przeważnie ze Straconki lub z Przełęczy Przegibek. Tym razem postanowiłem jednak poznać wejście od strony Wilkowic, do którego w dużej mierze zmobilizowała mnie znajdująca się przy czarnym szlaku - Skała Czarownic.




Wędrówkę rozpoczynamy z ulicy Pieczarkowej w Wilkowicach, przy której zostawiamy samochód. Stamtąd idziemy za czarnymi znakami, początkowo po betonowych płytach.

Szybko jednak porzucamy beton i wchodzimy na górską ścieżkę, która w niecałe 15 minut doprowadza nas do Skały Czarownic. Skała znajduje się nieco z boku i mniej uważne osoby mogą ją łatwo pominąć. Charakterystycznym miejscem świadczącym o tym, że jesteśmy przy skale, jest stolik z ławkami.







Ze skałą tą, jak i z wieloma innymi takimi miejscami, związane są różne legendy. Jedną z legend, która dotyczy tego miejsca jest legenda Jana Halamy z Bystrej:
1709 - na początku tego roku przybył w okolice Bielska rozbójnik Wojciech Bulak ze Spytkowic, który okradał kupców przemierzających Cysarkę (szlak handlowy z Austrii do Krakowa i Śląska). Upodobał sobie Bramę Wilkowską (obecnie ul. Żywiecka w Bielsku - Białej) oraz trakt kolejowy na Zwardoń. Jako miejsce schronienia wybrał sobie skałę z małą jaskinią znajdującą się w Wilkowicach na zboczach Czupla (nad starą szkołą w Huciskach). Związał się z dwiema znachorkami, które ponoć wyciągały informacje od swoich pacjentów o bogatych osobach w okolicy. Być może ich proceder nadal by trwał, gdyby nie ograbili Kościoła św. Michała w Wilkowicach (wybudowany w 1658 z drewna, wyburzony w 1900, nie dotrwał do naszych czasów). Pod naciskiem Kościoła wzmożono poszukiwania rabusia. Przypadek sprawił, że śpiącego w jaskini rabusia zauważył młody chłopak, który wczesnym rankiem zbierał grzyby w wilkowickich lasach. Sprowadził on miejscowych parafian, którzy pojmali Wojciecha Bulaka odebrawszy mu wcześniej pistolety i nóż.                                        
 Dnia 7 października 1709 roku, w Żywcu odbyła się publiczna egzekucja. Najpierw jednak ucięto mu prawą rękę, potem udarto dwa pasy ciała i wpleciono w koło. Pomimo tego, nie wydał on swych wspólniczek, które z daleka obserwowały całe zajście. Gdy Wojciechowi odcięto mieczem głowę, znachorki szybko wróciły pod skałę, wykopały skarby i uciekły bez śladu. Miejscowi powiadali po całym zajściu, że tylko "czarownice znikają jak duchy". Od tej pory miejsce schronienia Wojciecha i znachorek nazywa się Skałą Czarownic.  

Po dłuższej przerwie spędzonej przy skale ruszamy w dalszą drogę. Idziemy zalesiona ścieżką, która momentami pnie się dość ostro ku górze.




Po ok. 30 min. dochodzimy do znaku, który doprowadza nas do punktu widokowego na stokach Małej Góry (706 m n.p.m.).

Możemy zobaczyć wspaniałe widoki na góry Beskidu Żywieckiego z dominującym Pilskiem oraz Jezioro Żywieckie.

Po zakodowaniu tych widoków powracamy na szlak. Pokonując kolejne, miejscami znaczne podejścia, dochodzimy wreszcie do skrzyżowania szlaków, z którego możemy udać się w lewo na Magurkę Wilkowicką lub w prawo na najwyższy szczyt w Beskidzie Małym - Czupel.

My idziemy najpierw za niebieskimi znakami w stronę dobrze znanego nam już Czupla. Wiemy, że bardzo wygodna i łagodna ścieżka prowadząca na jego szczyt obfituje we wspaniałe widoki.
Po lewej stronie ukazują się góry Beskidu Małego - m.in. Gaiki, Hrobacza Łąka i Żar, natomiast po prawej stronie możemy zobaczyć szczyty Beskidu Śląskiego i Żywieckiego.

Beskid Mały z Gaikami, Hrobaczą Łąką
Widok na Skrzyczne
W stronę Beskidu Żywieckiego i Śląskiego
Widok na Czupel
Po ok. 25 minutach, licząc od skrzyżowania szlaków, stajemy na należącym do Korony Gór Polski - Czuplu  (933 m n.p.m.).



Z Kasią i Sylwią :)

Z Czupla ponownie mamy kapitalne widoki na wyżej wymienione już pasma.
Pasmo Magurki
Gaiki i Hrobacza Łąka
Jezioro Międzybrodzkie w dolinie oraz widoczny za drzewami z prawej strony zbiornik na Żarze
Jezioro Międzybrodzkie oraz Jezioro Czanieckie w oddali
Zbliżenie na zbiornik wodny na Żarze oraz wznoszący się nad nim szczyt Kiczery
Z najwyższej góry w Beskidzie Małym idziemy teraz na Magurkę Wilkowicką. Po ok. 45 min. przyjemnego spacerku docieramy do znajdującego się na jej szczycie schroniska PTTK.
W schronisku, jak i wokół niego, sporo ludzi, ale nie dziwi nas to, gdyż Magurka jest jednym z popularniejszych miejsc w tym rejonie górskim.
Budowla dla narciarzy biegowych oraz Schronisko PTTK na Magurce

Beskid Śląski ze Skrzycznem

Widok z okien schroniska na góry Beskidu Małego
Po krótkiej przerwie spędzonej na Magurce, powracamy na szlak.
Z Magurki istnieje wiele możliwości zejść. My wybieramy szlak zielony, który docelowo prowadzi do dworca PKP Wilkowice - Bystra.

Kolor zielony nie będzie nam jednak towarzyszył do samego końca.
Początkowo idziemy jednak tak, jak  prowadzi zielony szlak, który odbija zaraz za schroniskiem w lewo. Ścieżka dość stromym zejściem prowadzi nas w dół. Dość szybko dochodzimy do asfaltowej drogi, która biegnie z Wilkowic na Magurkę.




Mniej więcej w połowie zejścia porzucamy zielone znaki i idziemy asfaltem do samego końca, a konkretnie do przystanku PKS w Wilkowicach, przy którym znajdziemy tablice informujące nas o znajdujących się w tym rejonie atrakcjach turystycznych.




Z tego miejsca musimy jeszcze dotrzeć do naszego samochodu znajdującego się przy ul. Pieczarkowej. Zmierzamy więc od przystanku główną drogą do góry za czarnymi znakami, które pojawiają się ponownie po dłuższej przerwie.
W końcu dochodzimy do samochodu na Pieczarkowej i kończymy trwającą 5 h i 15 min. wędrówkę.


NASZA TRASA:
szlak turystyczny czarny Wilkowice - Skała Czarownic - niebieski szlak łączący Magurkę i Czupel
szlak turystyczny niebieski Czupel -Magurka Wilkowicka  
szlak turystyczny zielony Magurka Wilkowicka - Wilkowice   




DATA: 01-05-2013

Źródło legendy o Skale Czarownic: http://czarownice.3bird.net/

                   



9 komentarzy:

  1. Idealna pogoda do spacerów po Beskidach. Tęskni mi się strasznie za górami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Porzucili biedny samochód, no jak to tak?! :):)
    Bardzo fajna wycieczka, miłe towarzystwo, piękne widoki... Czego chcieć więcej na beskidzkim szlaku? :) Szkoda, że ja z Magurki Wilkowickiej widziałam tylko jedną rozmazaną figę, widoczność mimo ładnej pogody była do tego stopnia fatalna :D Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze tak przed maturą spojrzeć na góry :) Fajny spacerek w tereny dawno nieodwiedzone przeze mnie, mimo że bardzo dobrze mi się kojarzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładna pętla, ciekawy pomysł na wiosenne wędrowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna trasa i w części mi znana jako jedna z nielicznych w tym rejonie Beskidów :-) Ale może kiedyś Beskidy poznam bardziej.

    OdpowiedzUsuń
  6. o, wywiesili na szczycie Czupla tabliczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda że pominięto smoczą jamę, łatwo przegapić, znajduje się przy końcu czarnego szlaku jak się idzie ze skały czarownic. Ja swoją wędrówkę zacząłem z Czernichowa na Czupel po drodze inne szczyty i Magurkę Wilkowicką stamtąd niebieskim szlakiem powoli w stronę Międzybrodzia Bielskiego. Dziękuję za propozycję ciekawej trasy

    OdpowiedzUsuń
  8. Trasa ciekawa. Ten nowy czarny szlak też. Jedynie ten zielony od lat jakoś coraz mniej ciekawy. Fajna wycieczka.
    Pozdrawiam serdecznie 😀

    OdpowiedzUsuń