wtorek, 24 czerwca 2014

Rusinowa Polana, Gęsia Szyja, Wielki Kopieniec i Chata Téryho, czyli nasz długi weekend w Tatrach.

To był długo wyczekiwany przez nas czerwcowy weekend. Wyczekiwany, bo wreszcie wszyscy w trójkę mogliśmy pojechać na trzy dni w nasze ukochane Tatry.
Każdy z tych trzech dni był już zaplanowany długo przed wyjazdem, a korekty w naszym planie mogła dokonać jedynie zła pogoda.
A więc, w dzień przyjazdu, którym był czwartek, odwiedziliśmy Rusinową Polanę i Gęsią Szyję, w piątek przez pogodę musieliśmy dokonać małej korekty i zamiast na Kasprowym wylądowaliśmy na Wielkim Kopieńcu, natomiast w sobotę, wraz ze znajomymi z Limanowej, pojechaliśmy w słowackie Tatry Wysokie, aby dotrzeć do Chaty Téryho. Tak właśnie wyglądał nasz tatrzański długi weekend, który zakończył się późnym, sobotnim wieczorem.
Zanim jednak znajdę trochę czasu, aby opisać poszczególne wędrówki, zamieszczam już teraz, na dobry początek, kilka zdjęć z naszych tatrzańskich podbojów.

Widok z Rusinowej Polany
Widok z Gęsiej Szyi
Polana Kopieniec 
Widok z Wielkiego Kopieńca
Chata Téryho
Otoczenie Chaty Téryho
Data: 19-21.06.2014



niedziela, 15 czerwca 2014

Niedokończone Rysy


Niedokończone Rysy ??? To nie tak miało być !!!


To miała być niezapomniana wyprawa na najwyższy szczyt Polski - Rysy (2499 m n.p.m.). Była pogoda, była super ekipa i nic nie wskazywało na to, że nasza akcja może się nie udać. A jednak. Kiedy od szczytu dzieliło nas już ok. 250 metrów, wydarzył się tragiczny w skutkach wypadek, który tak nadwyrężył naszą psychikę, że postanowiliśmy zawrócić.
Ale wszystko po kolei.

niedziela, 1 czerwca 2014

Nad Jeziorem Żywieckim

Na zakończenie naszej ostatniej wędrówki z Tresnej Małej pod Diabelski Kamień, podczas której mogliśmy podziwiać już piękne widoki na Jezioro Żywieckie z podejścia Nad Tresną, postanowiliśmy skorzystać z okazji i pospacerować jeszcze jego brzegiem.
Fragment Jeziora Żywieckiego widziany z podejścia Nad Tresną. W oddali Babia Góra