czwartek, 17 lipca 2014

Wielki Kopieniec

Wielki Kopieniec (1328 m n.p.m.) to niezbyt wysoki szczyt, który położony jest w reglowej części Tatr Zachodnich - pomiędzy Doliną Olczyską a Dolinką Chłabowską.
Wielki Kopieniec widziany od strony Olczyskiej Polany
Na szczyt Wielkiego Kopieńca postanowiliśmy wejść podczas drugiego dnia, spędzanego w Tatrach, długiego czerwcowego weekendu. De facto, w ten dzień mieliśmy w planach przejść z Kasprowego Wierchu na Kopę Kondracką, ale kiedy rano zobaczyliśmy za oknem padającą mżawkę, a do tego bardzo nisko zawieszone chmury, postanowiliśmy wdrożyć plan rezerwowy, którym było wejście na Wielki Kopieniec.


Na Wielki Kopieniec można dotrzeć na kilka sposobów: m.in. od strony Doliny Olczyskiej, z Kuźnic, albo z Toporowej Cyrhli.  My wybraliśmy ten ostatni wariant, czyli wejście z Toporowej Cyrhli.

Samochód zostawiamy w niewielkiej przydrożnej zatoczce,  przy drodze łączącej Zakopane z Morskim Okiem, w pobliżu wejścia na szlak.
Oprócz wejścia zielonym szlakiem na Wielki Kopieniec, można z tego miejsca wyruszyć także za czerwonymi znakami w kierunku Psiej Trawki i na Rówień Waksmundzką.

Szlak na samym początku wita nas dość mocnym podejściem, które jednak już po chwili łagodnieje. Mijamy łąki, pierwsze zabudowania i wchodzimy w gęsty las. Dochodzimy do ukrytego w lesie miejsca poboru opłat TPN. Troszkę zaskakuje nas to, że w takim miejscu znajduje się kasa biletowa, ale cóż, skoro już jest, dokonujemy należytej opłaty, pieczątkujemy książeczki i idziemy dalej gęstym lasem.


Wkrótce rozstajemy się z czerwonym szlakiem i już tylko za zieloną farbą zmierzamy w obranym przez nas kierunku. Ścieżka, która zaczyna coraz to bardziej przybierać na sile, po około 55 minutach od startu, doprowadza nas na niżej położoną część Polany Kopieniec (1215 m n.p.m.).




Polana pod Kopieńcem (Polana Kopieniec) położona jest na wys. ok. 1215-1250 m n.p.m., na rozległym i płaskim siodle grzbietowym Przysłopu Olczyskiego i stokach opadających do Dolinki Chłabowskiej. Znajdują się na niej liczne szałasy pasterskie, które dodają polanie szczególnego uroku.

Stąd możemy wejść już bezpośrednio na Wielki Kopieniec lub pójść polaną dalej i wchodzić od drugiej, wyżej położonej strony Polany pod Kopieńcem. My, przejście polany zostawiamy sobie na drogę powrotną i zaczynamy wchodzić na szczyt Kopieńca już teraz. Wejście od samego początku pnie się dość ostro ku górze, ale jest bardzo wygodne.

Po krótkiej chwili dochodzimy do skałki, z której mamy fantastyczne widoki na Polanę pod Kopieńcem oraz wyłaniające się częściowo zza chmur szczyty Tatr Wysokich z Kościelcem na czele.


Polana pod Kopieńcem
Polana pod Kopieńcem oraz Tatry Wysokie w chmurach
Kościelec w chmurach
Na skałce spędzamy trochę czasu, ale jak nie skorzystać z takiej okazji, kiedy cała przestrzeń należy tylko do nas. Kiedy zauważmy nadchodzących ludzi, opuszczamy dopiero ten wspaniały punkt widokowy i bez żadnych już przerw dochodzimy na szczyt Wielkiego Kopieńca.
Ostatnie metry do szczytu
Na szczycie Kopieńca Wielkiego
Nikola i jej nowy górski towarzysz - Rufus :)
W komplecie na Wielkim Kopieńcu :)
Tutaj jest już troszkę ludzi, przez co nie możemy skorzystać już z komfortu górskiej samotności. Mimo to, na szczycie Kopieńca jesteśmy dosyć długo, korzystając z tego co daje nam pooglądać Matka Natura. Co prawda z powodu licznych zachmurzeń nie możemy w pełni skorzystać z górskiego spektaklu, ale i tak jesteśmy szczęśliwi z tego co widzimy.
Widok z Wielkiego Kopieńca , w oddali Tatry Bielskie
Widok na Koszystą
W stronę schowanych Tatr Wysokich
Widok w stronę Czerwonych Wierchów i Giewontu
Pasmo Gubałówki
Kopa Magury, Uhrocie Kasprowe i Kasprowy Wierch 
Ze szczytu schodzimy tym razem na drugą stronę Polany pod Kopieńcem. Zejście jest dosyć strome, ale za to bardzo szybko nas na nią doprowadza. Nikola po drodze wypatruje jeszcze gdzieś między drzewami swój ukochany Giewont.

Giewont
Zbliżenie na Giewont
Szczyt Wielkiego Kopieńca widziany od strony wejścia z Doliny Olczyskiej
Z tej części polany, pozostaje nam już tylko przejście jej całej długości w towarzystwie znajdujących się tutaj szałasów i dotarcie do skrzyżowania, z którego odbijaliśmy wcześniej na szczyt Kopieńca.






Niespodzianka na sam koniec, Kościelec w całości :)

Później już tą samą drogą, która doprowadziła nas do Polany pod Kopieńcem, zejdziemy do Toporowej Cyrhli, gdzie nasza krótka wędrówka dobiegnie końca.

                                                               
NASZA TRASA:
szlak turystyczny zielony Toporowa Cyrhla - Polana Kopieniec - Wielki Kopieniec - Polana Kopieniec - Toporowa Cyrhla

CZAS WĘDRÓWKI: 2 h 50 min.

DATA: 20-07-2014 

4 komentarze:

  1. Kurczę, to zdjęcie Kościelca w chmurach - jak dla mnie mega :) Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i czekam na kolejne relacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wariant rezerwowy okazał się bardzo ciekawy i malowniczy. Też zwróciłem uwagę na ładnie przewalające się obłoki nad Kościelcem.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chmury niestety były dość niskie, ale dzięki temu miałeś okazję zrobić to fajne zdjęcie :-) - http://4.bp.blogspot.com/-pmWhcqN9InA/U8VyZrl4orI/AAAAAAAAGKo/GuPiNkKPi-c/s1600/13.jpg

    OdpowiedzUsuń
  4. ja wchodziłam jesienią przez Nosal i Polanę Olczyską. Widoczność 100%, ale wiatr... halny. Mało nas ze szczytu nie pozrzucało :) Niby niewielka góra, ale wejść warto (i nieco się pomęczyć, co by nie było) ;)

    OdpowiedzUsuń