sobota, 22 listopada 2014

Na Szeroką Przełęcz Bielską

Szeroka Przełęcz Bielska ( Široké sedlo - 1826 m n.p.m.) należy do głównej grani Tatr Bielskich, które położone są w całości na Słowacji. Przełęcz ta jest głębokim obniżeniem grani pomiędzy Płaczliwą Skałą (słow. Ždiarska vidla - 2142 m n.p.m.) oraz Szalonym Wierchem (słow. Hlúpy -2061 m n.p.m.).
Tatry Bielskie ( od lewej: Szalony Wierch, Szeroka Przełęcz Bielska, Płaczliwa Skała, Strzystarska Przełęcz i Hawrań)
Za każdym razem, kiedy mijamy Tatry Bielskie bokiem, jadąc w słowackie Tatry Wysokie przez Łysą Polanę, spoglądamy na nie z pełnym zachwytem i zgodnie stwierdzamy, że to chyba najpiękniejsza część Tatr. Szkoda tylko, że na żaden ze szczytów Tatr Bielskich nie prowadzi już szlak turystyczny, choć do roku 1978, można było m.in. legalnie przejść z Szerokiej Przełęczy Bielskiej na Płaczliwą Skałę.
Podczas tej wyprawy chcieliśmy właśnie sprawdzić jak to było przed tym 1978 rokiem i spróbować zdobyć Płaczliwą Skałę. Niestety, ta część jednak się nie udała, bo dopadły nas fatalne warunki pogodowe, które pozwoliły nam jedynie dotrzeć do Szerokiej Przełęczy Bielskiej, z której i tak guzik zobaczyliśmy ... a rankiem, kiedy zaczynaliśmy, było tak bardzo optymistycznie.



Wędrówkę rozpoczynamy z bezpłatnego parkingu w Strednicy (1020 m n.p.m.), na którym meldujemy się w trzyosobowym składzie, tzn. ja i znajomi z Białegostoku - Aśka i Rafał, który jest zresztą prowodyrem całej akcji :)
W Strednicy
Tatry Bielskie witają nas cudownym i słonecznym porankiem, absolutnie niezapowiadającym badziewia pogodowego, które spotka nas nieco wyżej. Szczyty Szalonego Wierchu, Płaczliwej Skały i Hawrania (słow. Havran - 2152 m n.p.m.), prezentują się przepięknie w promieniach wschodzącego słońca.

Płaczliwa Skała i Hawrań
Płaczliwa Skała
Ruszamy więc za zielonymi znakami w dół polany, która wkrótce doprowadzi nas do granicy lasu.

Za nim dotrzemy jednak do leśnego odcinka, czeka nas jeszcze mega-błotnista przeprawa przez powstającą tu trasę narciarską, a że przez kilka dni wcześniej padało, to można sobie wyobrazić jak wyglądał teren pod nogami.

Po wejściu w las idziemy wzdłuż rzeki, niemalże poziomą i wygodną ścieżką, która po ok. 30 min. doprowadza nas do rozdroża pod Ptasiowskimi Turniami (słow. Rázcestie pod Ptošovskými turňami - 940 m n.p.m.).



Teraz rozpoczynamy za czerwonymi znakami, jeszcze w miarę łagodne, podejście Doliną do Regli wzdłuż potoku. Kiedy przechodzimy przez drewniany mostek nad potokiem, ścieżka zaczyna się już dość ostro piąć do góry. Miejscami na szlaku pojawiają się nawet łańcuchy, które mogą ułatwić wejście po skalistym fragmencie ścieżki.






Po drodze możemy zobaczyć m.in. wyrastającą przed nami wapienną turnię Łasztownicy (słow. Lastoviča - 1405 m n.p.m.), wodospad oraz ... tajemniczą dziurę.
Łasztownica




Jednak, im wyżej jesteśmy, tym mniej ciekawiej zaczyna wyglądać niebo. Za naszymi plecami udaje nam się jeszcze zobaczyć Pieniny i część Zdziarskiej Doliny (Ždiarska dolina).
Zdziarska Dolina i zabudowania w Zdziarze
Widok na Pieniny z Trzema Koronami i Beskid Sądecki
Wkrótce przed nami pojawia się spore mleko i zaczyna padać rzęsisty deszcz, który tworzy nam pod nogami sporo strumyków. W tym momencie wiemy już, że z Płaczliwej będą nici, ale na Szeroką Przełęcz i tak spróbujemy dotrzeć. Z plecaka wyciągam więc moją super pelerynę z gore-folii i niczym stożkogłowy kontynuuję dalszą wędrówkę.

W końcu po ok. 3 h i 45 min. docieramy na Szeroką Przełęcz Bielską. Widoki z przełęczy mamy przemleczne, a szkoda, bo w normalnych warunkach można stąd sporo zobaczyć.



Na pocieszenie wmawiamy sobie jednak, że "co się odwlecze to nie uciecze" i z tą właśnie świadomością opuszczamy przełęcz. Aparat, który udokumentował naszą obecność na przełęczy ląduje w plecaku, gdzie pozostanie już do końca.
Do Strednicy schodzimy tym samym szlakiem w nieustającym deszczu. Mimo nielicznych, niekontrolowanych poślizgów, udaje nam się bezpiecznie dotrzeć na parking i zakończyć wyprawę.

Mimo tak paskudnej pogody, braku widoków i nie zrealizowania do końca naszego planu, wyprawa i tak była bardzo fajna. Padający deszcz, wiatr i zimno, nie potrafiły pozbawić nas ani na moment dobrego humoru, który towarzyszył nam od samego początku :)


                                                                     K O N I E C

NASZA TRASA:
szlak turystyczny zielony Strednica - szlak turystyczny czerwony Rázcestie pod Ptošovskými turňami - Široké sedlo - Rázcestie pod Ptošovskými turňami -  szlak turystyczny zielony Strednica

Trasa Strednica ↔ Strednica w serwisie mapa-turystyczna.pl


CZAS: 6 h 45 min

DATA: 27-09-2014

8 komentarzy:

  1. Niezłe bagienko mieliście na początku. Butów nie pogubiliście? Aż mi się przykro zrobiło, jak zobaczyłam te mleczne fotki z przełęczy. Bawi się pogoda w ciuciubabkę, nie ma co. Ale, jak piszesz, zawsze można wrócić, dobrze, że gór nikt nie przestawi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie piękne te poranne zdjęcia!! Płaczliwa Skała na nas też wciąż cierpliwie czeka... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak tak patrze na to błotko.... szczęśliwy ten kto ma kijki :)) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Poranek bardzo ładny, szkoda że pogoda się tak zmieniła.. :/
    A Tatry Bielskie w tym roku miały być i u mnie, ale jakoś się tak złożyło, że albo pogoda nie pozwalała, albo jak już pogoda była, to były inne bardziej prestiżowe cele :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super poranek i foty urodziwe. Trochę blota, ale i tak wycieczka cymes! Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne zdjęcia te z poranku... Przypomniały mi naszą wycieczkę na Przełęcz Bielską, też rano było podobnie, ale nam się akurat pofarciło i z przełęczy mieliśmy piękne widoki. A na Płaczliwą się jeszcze kiedyś na pewno wybierzecie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale błocisko na szlaku! No tak, piękne poranki potrafią być zdradliwe...

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie prezentowały się te oświetlone słońce i ośnieżone szczyty Tatr Bielskich. Szkoda, że później pogoda siadła. Ale pewnie tam wrócicie przy następnej okazji :)

    OdpowiedzUsuń