czwartek, 12 marca 2015

Zimą na Świnicę

Tej wyprawy w ogóle nie miałem w planach, bo już wcześniej ten termin zarezerwowałem sobie na Beskidy, ale wystarczyła tylko wizyta u brata i mój cały beskidzki plan poszedł się paść. Skoro padła od niego propozycja wyjazdu w Tatry i zdobycie "taternickiego", niższego wierzchołka Świnicy (2291 m n.p.m.) przy cudownych warunkach pogodowych, bo takie właśnie miały być, nie mogłem się oprzeć temu wyzwaniu.
Świnica
TRASA:
szlak turystyczny zielony Kuźnice - Kasprowy Wierch >>> szlak turystyczny czerwony Sucha Przełęcz - Beskid - Liliowe - Świnicka Przełęcz - ŚWINICA - Świnicka Przeł. - Liliowe >>> szlak turystyczny zielony Skrzyżowanie szlaków w Dolinie Gąsienicowej >>> szlak turystyczny żółty Hala Gąsienicowa >>>  szlak turystyczny niebieski Kuźnice


Do Zakopanego przyjeżdżamy przed godziną 5.00 w trzyosobowym składzie: Dominik, Jowita, no i ja. Auto zostawiamy już tradycyjnie w pobliżu stacji BP, znajdującej się przy Rondzie Jana Pawła II w Zakopanem. 
Stamtąd, z buta ciśniemy asfaltową drogą do Kuźnic przez Murowanicę, pod dolną stację kolejki na Kasprowy Wierch. O tej porze na busa nie ma co liczyć.
O godz. 5.30 dochodzimy do Kuźnic (ok.1010 m n.p.m.) i wchodzimy już na typowy górski szlak. Według szlakowskazu, na Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.) mamy ok. 3 h drogi, ale przecież jest zima i wiadomo, że czas ten raczej nie sprawdzi się.
Kierunki z Kuźnic
Idziemy lasem, początkowo przy świetle czołówek, elegancko przetartą, niezbyt wymagającą ścieżką.

W 1 h i 10 min. docieramy na Myślenickie Turnie, gdzie znajduje się pośrednia stacja kolejki z Kuźnic na Kasprowy Wierch.

Beskidy budzą się ze snu
Z Myślenickich Turni idziemy początkowo lasem, który wkrótce zamienia się w śnieżne pola zasypanych kosówek. Wejście już nie jest takie lajcikowe jak było do tej pory. Nie dość, że robi się coraz to bardziej ostro pod górę, to jeszcze miejscami ślad zanika. Idąc po zasypanych kosówkach zaczynamy bawić się w przecieranie, momentami zapadając się w śniegu po pas. Ale co tam, przynajmniej jest wesoło :)
Wkrótce zaczyna się także spektakl stworzony przez wznoszące się coraz to wyżej słońce, które ślicznie zaczyna oświetlać Giewont, Kondracką Kopę i Goryczkową Czubę.
Poraziło :)
Kondracka Kopa i Giewont
Pośredni Goryczkowy Wierch, Goryczkowa Czuba, Kondracka Kopa i Małołączniak
Za nami mamy także fajne widoki na Babią Górę w Beskidzie Żywieckim oraz inne beskidzkie pasma.
Sucha Czuba z prawej, Polana Kalatówki w dole oraz Beskidy i Babia Góra w oddali
Ściany Zawratu Kasprowego i Jaworzyńskiej Czuby, Kopa Magury i Beskidy w tle
Im bliżej jesteśmy szczytu Kasprowego, tym nachylenie wzrasta. Odcinek ten zaczyna nam się jakoś dłużyć.


Ale wreszcie osiągamy jego mega zaśnieżony wierzchołek.
Ktoś wbił słupek :)

Dotarcie na szczyt zajęło nam  3 h 45 min, a więc o trzy kwadranse więcej niż podane jest na szlakowskazie w Kuźnicach.
Teraz możemy zobaczyć wreszcie pierwsze, obszerne tatrzańskie panoramy. Świetnie prezentują się zarówno Tatry Wysokie i Tatry Zachodnie, a ich uzupełnieniem są jeszcze widoczne w oddali Niżne Tatry.
Widok na część Tatr Zachodnich z Giewontem 
Panorama Tatr Zachodnich 
Widok na Niżne Tatry w oddali
Tatry Wysokie. Na zdj. m.in. Krywań, Grań Hrubego, Hruby Wierch, Szczyrbski Szczyt i Szatan 
Tatry Wysokie. Na zdj. m.in. Świnica, Kozi Wierch, Kościelec, Granaty i Wierch pod Fajki
Moja uwaga koncentruje się jednak na pięknej, wyniosłej Świnicy.
Świnica
Na Kasprowym robimy dosyć długą przerwę, po której ruszamy w kierunku Świnicy. Najpierw przechodzimy przez Suchą Przełęcz (1950 m n.p.m.), wchodzimy na najłatwiej dostępny dwutysięcznik w polskich Tatrach - Beskid (2012 m n.p.m.), z niego schodzimy na Przełęcz Liliowe (1952 m n.p.m.), a następnie przechodzimy przez Skrajną Turnię (2096 m n.p.m.), z której ponownie schodzimy na przełęcz, tym razem Skrajną (2071 m n.p.m.). Z tej przełęczy czeka nas jeszcze trawers Pośredniej Turni (2128 m n.p.m.), aby dostać się na ostatnią przełęcz przed Świnicą - Świnicką Przełęcz (2051 m n.p.m.).
Przechodząc ten odcinek, cały czas mamy cudowne widoki na tatrzańskie doliny i szczyty.
Sucha Przełęcz
Kasprowy Wierch z podejścia na Beskid
Dolina Gąsienicowa
Zatłoczony Beskid
Tatry Zachodnie z Beskidu
Przeł. Liliowe oraz Tatry Wysokie ze Świnicą
Beskid z Przeł. Liliowe
Widok na m.in. Żółtą Turnię i Kościelec
Podejście w kierunku Skrajnej Turni
Widok ze Skrajnej Turni na Pośrednią Turnię i Świnicę
Kościelec, Zadni Kościelec i Świnica
Na Świnickiej Przełęczy krótka przerwa przed decydującym wejściem.

Spoglądam z lekkim przerażeniem w stronę wejścia na Świnicę, mając przed nią ogromny respekt.
Świnica
Z przełęczy ruszamy o godz. 11.15.
Od samego początku podejście jest bardzo strome. Naszym szczęściem jest  to, że ostatnimi dniami w Tatrach panowały idealne warunki do uprawiania turystyki górskiej i dzięki temu zastaliśmy idealnie wydeptany ślad.
Mimo tego bardzo ostrożnie i powoli podchodzimy do góry, miejscami asekurując się czekanami.





Wreszcie w samo południe stajemy na taternickim szczycie Świnicy (2291 m n.p.m.) !!!
Na taternickim wierzchołku Świnicy, za plecami wierzchołek główny
Z Dominikiem i Jowitą na szczycie :)
Radocha nie do opisania. Jestem przeszczęśliwy, że mi się udało :D :D :D
Główny wierzchołek Świnicy, który jest o 10 m wyższy, wydaje się być na wyciągnięcie ręki, ale żeby się na niego dostać, trzeba by już mieć odpowiedni sprzęt do wspinaczki, a to jeszcze nie moja bajka.
Główny wierzchołek Świnicy oraz widok na Tatry Wysokie
Zresztą na głównym już byłem, latem od Zawratu, o czym pisałem tutaj.
Ze szczytu mamy bajeczne widoki na Tatry Wysokie, Tatry Zachodnie, Niżne Tatry oraz różne pasma beskidzkie.
Tak pięknych zimowych widoków  w Tatrach jeszcze nie miałem !!!
Panorama Tatr Wysokich
Widok na mi.in. Krywań w Tatrach Wysokich, Tatry Zachodnie i Niżne Tatry w tle
Cicha Dolina, Tatry Zachodnie i Babia Góra w oddali
Dolina Gąsienicowa
Panorama Tatr Zachodnich oraz Cicha Dolina
Babia Góra
Po półgodzinnej "świnickiej rozkoszy" przyszedł czas na zejście. Schodzimy ponownie bardzo ostrożnie, mając teraz przed sobą widok stromizny, po której trzeba zejść na Świnicką Przełęcz.
Po bezpiecznym zejściu na przełęcz, ponownie robimy na niej pauzę.

Teraz już zupełnie inaczej spoglądam w stronę Świnicy, ale jeszcze zaczyna mnie korcić Pośrednia Turnia (2128 m n.p.m.) po drugiej stronie, którą trawersowaliśmy już dzisiaj.
Pośrednia Turnia
Ze Świnickiej Przełęczy pójdziemy w kierunku Kasprowego Wierchu, ale przez niego nie będziemy przechodzić, bo zejście zaplanowaliśmy z Przełęczy Liliowe do Doliny Gąsienicowej.
Ruszamy więc w drogę powrotną. Idziemy w kierunku Pośredniej Turni, którą Dominik z Jowitą biorą ponownie trawersem, a ja zaczynam się wspinać na jej szczyt. Końcówka podejścia daje mi już nieźle popalić, moje nogi co chwila potrzebują postoju, ale w końcu się udaje i mogę dopisać sobie kolejny zdobyty szczyt podczas tej wyprawy.
Ostatnie metry podejścia na Pośrednią Turnię
Na szczycie Pośredniej
Świnica z Pośredniej
Hruby Wierch, Grań Hrubego i Krywań z Pośredniej
Z Pośredniej Turni zbiegam w kierunku Skrajnej Przełęczy niczym kozica górska. Tam czekają na mnie Dominik z Jowitą.
Teraz już razem idziemy przez Skrajną Turnię na Przełęcz Liliowe.
Zejście na Liliowe z widokiem na Beskid oraz m.in. Kondracką Kopę, Małołączniak i Krzesanicę
Liliowe

Z Przełęczy obieramy zielony kierunek na Halę Gąsienicową. Początek zejścia w kierunku doliny jest dość stromy i męczący, ale po jego pokonaniu, wchodzimy już łagodnie do Doliny Gąsienicowej i za żółtymi znakami idziemy w kierunku Schroniska PTTK Murowaniec na Hali Gąsienicowej.
Z doliny mamy piękne widoki na m.in. Kościelec, Świnicę, Kozi Wierch, Granaty i Żółtą Turnię.

Kościelec
Kościelec, Świnica i Pośrednia Turnia
Żółta Turnia, Granaty, Kozi Wierch, Kościelec i Świnica
Wkrótce, po prawej stronie, pojawia się ulokowane poniżej naszej ścieżki schronisko "Murowaniec", do którego tym razem nie będziemy zaglądać.
Widok na m.in. Małą Koszystą, Koszystą i Żółtą Turnię. Na zdj. widać również Schronisko Murowaniec
Idziemy bezpośrednio w kierunku szałasów i słynnej "Betlejemki", gdzie wchodzimy na niebieski szlak prowadzący przez Boczań (1224 m n.p.m.) do Kuźnic. Mijamy szałasy i rozpoczynamy ostatnie, krótkie podejście na Przełęcz między Kopami (1499 m n.p.m.). Zanim ostatecznie się pożegnamy z tą magiczną doliną, z podejścia robimy jeszcze ostatnie fotki z klasycznym widokiem.
Hala Gąsienicowa

Po pożegnaniu się z halą, bardzo szybko docieramy na Przeł. między Kopami.
Skupniów Upłaz oraz Dolina Jaworzynki z Przeł. między Kopami
Z przełęczy tej można do Kuźnic zejść na dwa sposoby, żółtym, dość stromym szlakiem przez Dolinę Jaworzynki, lub tak jak my niebieskim, który jest zdecydowanie łagodniejszy.
Idziemy więc za niebieskim kierunkiem przez widokowy Skupniów Upłaz, następnie wchodzimy w las i mijając Boczań dochodzimy do Kuźnic.
Skupniów Upłaz
Zejście z ostatnimi widokami
Kuźnice. Koniec.
Z Kuźnic nie drałujemy już na nogach do naszego samochodu, tylko łapiemy busa, który nas tam zawiezie.

I tak oto właśnie, kończy się nasza cudowna zimowa wyprawa na Świnicę, wyprawa, którą będę długo, długo wspominał ... :)

                                                                  K O N I E C

Odległość jaką pokonaliśmy - 18 km
Suma podejść -  ok. 1500 m
Czas - 11 h 30 min.

Data - 15-02-2015

ZOBACZ TRASĘ NA:
Trasa Kuźnice ↔ Kuźnice w serwisie mapa-turystyczna.pl

11 komentarzy:

  1. Gratuluję zimowego wejścia na jeden z wierzchołków Świnicy :-) Rozumiem, że w przyszłym sezonie będziesz kontynuował chodzenie po trudniejszych, tatrzańskich szlakach? :-)
    Pogoda rzeczywiście rewelacyjna Ci się trafiła :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy dałbym rady wejść na coś bardziej trudniejszego w zimie :) ... ale może z kimś doświadczonym, to bym gdzieś polazł :) Pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. Fakt, z kimś już doświadczonym zawsze łatwiej, nie trzeba podejmować wszystkich decyzji samemu, a i poradzić się jest kogoś. Poza tym, obecność takiej osoby już dużo daje, nawet jeśli w praktyce i tak idzie się samemu.

      Ale i tak warto przełamywać swoje bariery, nawet jeśli będzie to robione powoli. Zdobyte przy tym doświadczenie na pewno zaowocuje.
      Powodzenia :)

      Usuń
  2. Super wyprawa,świetna pogoda i piękne widoki tylko pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to jeszcze raz ode mnie wielkie gratulacje za zimową Świnicę :) "...trzeba by już mieć odpowiedni sprzęt do wspinaczki, a to jeszcze nie moja bajka." - a to zdanie mnie najbardziej zaciekawiło. Czyżbyś miał w planach górski rozwój? :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, chodzi mi to cały czas po głowie, ale kiedy uda mi się podziałać coś w tym kierunku, sam jeszcze nie wiem ... czas pokaże :)
      Pozdrawiam serdecznie ;)

      Usuń
  4. Bajkowa aura się trafiła :) Świetna wyprawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla takich widoków warto było zmienić plany. Piękne zdjęcia, Tatry zimowa porą wyglądają wspaniale.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć 😊 Czy pamiętasz jakie zagrożenie lawinowe było podczas Waszego wejścia? Czy przy lawinowej 2/3 warto wchodzic na Kasprowym przez Myślenickie Turnie? Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń