czwartek, 30 czerwca 2016

Wielka Racza

Na Wielkiej Raczy (1263 m n.p.m.) byłem już dwukrotnie, lecz za każdym razem miałem pecha z pogodą i widokami z jej szczytu. Ale jak to mówią - do trzech razy sztuka !!!
Kiedy na jeden z majowych piątków zapowiedziano w miarę optymistyczną pogodę, od razu postanowiłem sobie wziąć w pracy urlop i pojechać wreszcie zobaczyć co z tej Raczy widać.
Tym razem postanowiłem wejść  na jej szczyt żółtym szlakiem.

Wędrówkę rozpoczynam z super zagospodarowanego parkingu "Pod Raczą" w Rycerce-Kolonii. Z niego robię parę kroków asfaltem i już po chwili wskakuję na oznaczoną żółtym kolorem górską ścieżkę, która łagodnie prowadzi mnie ku górze.
Kiedy trzy lata temu schodziłem tym szlakiem, z widokami było raczej cieniutko. Teraz dzięki wiatrołomom i wycince drzew, szlak od początku, do niemalże samego końca jest bardzo widokowy.







Po dotarciu na szczyt Wielkiej Raczy mogę podziwiać nareszcie widoki, które nie były mi wcześniej dane. Oprócz beskidzkich panoram mam okazję zobaczyć także słowacką Małą Fatrę, choć nie ukrywam, że miałem chrapkę na ujrzenie stąd także Tatr. Może następnym razem ;)
Krajobrazy zostawiam na chwilę za sobą i zaglądam do jednego z moich ulubionych schronisk. Dzięki temu, że jestem tu w dniu roboczym, mam okazję posiedzieć w zupełnej samotności.









Ze schroniska udaję się w kierunku widokowej hali na stokach Małej Raczy, przez którą biegnie czerwony szlak na Przegibek i Rycerzową. Początkowo miałem zaplanowany powrót przez Przegibek, ale dłuższy pobyt na Raczy i chęć wylegiwania się na hali spowodowały, że zrezygnowałem z tej opcji.

Tak jak przed chwilą wspomniałem, na tej cudownej hali, wśród cudownych widoków z Małą Fatrą na czele, postanawiam dokonać całkowitego resetu systemu i oddaję się błogiemu lenistwu.




W ciszy i spokoju spędzam blisko 1,5 h, i mógłbym tak dłużej, ale pobudkę urządziły mi spadające z nieba pierwsze krople deszczu.
Zwijam się z hali i idę w kierunku Wielkiej Raczy, ale tym razem nie wchodzę już na jej szczyt, tylko odbijam w prawo na szeroką ścieżkę doprowadzającą mnie do żółtego szlaku, którym powracam na parking w Rycerce Kolonii.

W ten oto sposób, moje widokowe porachunki z Wielką Raczą uważam za mniej więcej wyrównane. Ale kolejna wędrówka jest już zaplanowana, tym razem muszę  poczekać jednak do zimy ;)

TRASA:
szlak turystyczny żółty Rycerka Górna Kolonia - Wielka Racza >>>  szlak turystyczny czerwony Mała Racza - Wielka Racza >>> szlak turystyczny żółty Rycerka Górna Kolonia

SUMA PRZEWYŻSZEŃ: 530 m
SUMA OBNIŻEŃ: 530 m
DŁUGOŚĆ TRASY: 10,4 km
  

1 komentarz:

  1. Samotnie na Wielkiej Raczy to chyba szczególne doznanie. Rzeczywiście w weekendy jest tam dość tłoczno, pewnie za sprawa słowackiej kolejki linowej, która kończy bieg ok 0,5 godziny marszu od schroniska. Ładna wycieczka i piękne widoki, szkoda, że Tatr zabrakło na horyzoncie :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń