środa, 17 sierpnia 2016

Weekend w Beskidzie Żywieckim. Dzień drugi: ze Słowianki na Krawców Wierch.

Po piątkowym, delikatnym rozruchu fizycznym i nocce w schronisku na Słowiance - o czym napisałem tutaj, nadszedł czas wdrożenia sobotniego planu, który obejmował dotarcie do oddalonej o ok. 17 km bacówki na Krawcowym Wierchu (1041 m n.p.m.), w której mieliśmy zaklepany drugi nocleg. Nasza trasa obejmowała przejście przez Romankę (1366 m n.p.m.), Rysiankę (1254 m n.p.m.) i Trzy Kopce (1216 m n.p.m.).

Niestety, potwierdziły się prognozy meteorologów i sobotni poranek przywitał nas obfitymi opadami deszczu. Dlatego też długo odkładaliśmy wyjście ze schroniska, z nadzieją, że może przestanie w końcu lać. Nic z tego, deszcz nie odpuszczał. Ok. godz. 10.30 stwierdziliśmy, że trzeba wreszcie opuścić Słowiankę i jakoś dotaskać się na Krawculę. Zakładamy więc peleryny i startujemy.




Ze Słowianki na Romankę prowadzą niebieskie znaki. Szlak w pierwszym etapie doprowadza nas na Suchy Groń (870 m n.p.m.), z którego można odbić za czerwoną farbą na Rysiankę z pominięciem Romanki.
My wiemy, że wejście na Romankę to niezły wyryp, bo z tego miejsca to pół kilometra przewyższenia na niecałych 3 km, a więc całkiem ostro jak na Beskidy. Od początku byliśmy jednak nastawieni na przejście przez jej szczyt i zdania nie zmieniamy.
Szlak praktycznie cały czas prowadzi nas ostro pod górę, z kilkoma krótkimi, delikatniejszymi odcinkami.
Deszcz ani nie myśli nam ustąpić, a momentami robi nam jeszcze bardziej na złość i przybiera na sile. W takich warunkach możemy zapomnieć o jakimkolwiek foceniu. Ja akurat widoki mam już złapane z tego szlaku, bo w grudniu, przy pięknej pogodzie maszerowałem już przez Romankę na Rysiankę. Zainteresowanych tymi widokami zapraszam tutaj.
Na zalesionym szczycie Romanki zamieniamy kolor niebieski na żółty, w którego towarzystwie będziemy zmierzać do schroniska na Hali Rysianka. Szlak przeprowadza nas przez Halę Łyśniowską i Halę Pawlusią. Przy dobrych warunkach pogodowych, hale te mają sporo do zaoferowania.
Na Hali Pawlusiej deszcz nieco ustępuje i z tego co widzimy,  jest nadzieja na coś lepszego w dalszym etapie wędrówki.




W schronisku na Rysiance spędzamy ponad 1,5 h. Ze schroniskowego okna widzimy jak pogoda zaczyna zmieniać się na plus. Opuszczamy schronisko i za czerwonymi znakami udajemy się w kierunku Trzech Kopców . Po drodze możemy łapać w aparat pierwsze widoki ze wspaniałymi, podeszczowymi efektami.






Na Trzech Kopcach powracamy do niebieskiego koloru, który będzie prowadził nas granicą polsko-słowacką aż na Krawców Wierch. Niebieski szlak przeprowadza nas m.in. przez Wilczy Groń (961 m n.p.m.), Wielki Groń (1076 m n.p.m.) i Grubą Buczynę (1132 m n.p.m.). Ścieżka biegnie w większości lasem, ale po drodze jest kilka miejsc, z których można ucelować fajne widoki.




Po godz. 19 docieramy wreszcie na Krawców Wierch. Popularna Krawcula wita nas kapitalnymi widokami na góry Beskidu Śląskiego i Żywieckiego oraz słowackiej Małej Fatry, z bajecznym tłem przygotowującego się do zachodu słońca.





Zanim położymy się spać, mamy okazję poczuć klimat tutejszej bacówki. Jest gitara, są świece na stołach, i są wspaniali ludzie, bez których tego klimatu nie byłoby.

I tak właśnie minął nam drugi, przedostatni dzień włóczęgi po górach Beskidu Żywieckiego.

Dzień pierwszy: Węgierska Górka PKP - Słowianka
Dzień trzeci: Krawców Wierch - Muńcuł - Rajcza PKP

TRASA:
szlak turystyczny niebieski Słowianka - Romanka >>> szlak turystyczny żółty Rysianka >>> szlak turystyczny czerwony Trzy Kopce >>> szlak turystyczny niebieski Krawców Wierch

Trasa Stacja Turystyczna Słowianka – Bacówka PTTK Krawców Wierch w serwisie mapa-turystyczna.pl

DŁUGOŚĆ TRASY: 17,2 km
SUMA PRZEWYŻSZEŃ: 947 m
SUMA OBNIŻEŃ: 752 m

LINKI:



Data: 06-08-2016


1 komentarz:

  1. Kapryśne to lato w tym roku, jeśli o góry chodzi. W zeszły weekend też zawitaliśmy w Beskid Żywiecki, Babia i okolica i uprawialiśmy jawne wyścigi z chmurami. Fakt, słońca mieliśmy więcej niż Wy, ale do pełnej lampy było daleko. Niemniej jednak wycieczka udana. Jak zwykle. :)

    OdpowiedzUsuń