czwartek, 1 września 2016

Jagnięcy Szczyt - starcie numer dwa

Nasze pierwsze podejście do Jagnięcego Szczytu  (słow. Jahňací štit - 2230 m n.p.m.) miało miejsce w sierpniu 2015 roku. Byliśmy wtedy naprawdę blisko, bo do szczytu brakowało nam już niewiele drogi, kiedy w rejonie łańcuchów dopadła nas burza połączona z gradobiciem. Spanikowaliśmy i postanowiliśmy się wycofać. Po tej wyprawie było wiadomo, że wyrównanie rachunków jest nieuniknione.

Do starcia numer dwa doszło podczas naszego pięciodniowego urlopu spędzanego pod Tatrami w lipcu.
Pierwsze dwa dni spędziliśmy w czterech ścianach naszego przytulnego pokoiku, bo za oknem rządził głównie deszcz. Ale kolejne trzy dni, to był już totalny wypas pogodowy :)

Według wszelakich prognoz, na dzień naszej wędrówki zapowiadano idealną pogodę - słonecznie i nie za gorąco.

Start zaplanowaliśmy z parkingu w Białej Wodzie, zresztą tak jak ostatnio.
Zanim jednak dojedziemy na niego, zatrzymujemy się po drodze w Zdziarskiej Średnicy (słow. Ždiarska Strednica), z której możemy podziwiać najbardziej dziką i najbardziej lubianą przez nas część Tatr - Tatry Bielskie.
Tatry Bielskie



Z Białej Wody startujemy o godz. 6.00. Idziemy za żółtymi znakami, które prowadzą z parkingu na szczyt Jagnięcego. Pierwszy etap wędrówki to doskonale znana nam ścieżka biegnąca Doliną Kieżmarską. Na początku wita nas Łomnica i Kieżmarskie Szczyty, później dreptanko w lesie, następnie pojawiają się Jatki w Tatrach Bielskich, a potem jesteśmy już przy schronisku nad Zielonym Stawem Kieżmarskim.
Łomnica i Kieżmarskie Szczyty
Fragment szlaku w Dolinie Kieżmarskiej
Z widokiem na Tatry Bielskie 
Jatki w Tatrach Bielskich
Schronisko nad Zielonym Stawem Kieżmarskim


Uwielbiamy to miejsce, jesteśmy tu trzeci raz w ciągu ostatnich 12 miesięcy, i za każdym razem jesteśmy pod ogromnym wrażeniem wznoszących się tutaj tatrzańskich kolosów. Tę cudowną scenerię tworzą m. in. Mały Kieżmarski Szczyt (2514 m n.p.m.), Durny Szczyt (2623 m n.p.m.), Mały Durny Szczyt (2592 m n .p.m.), Baranie Rogi (2526 m n.p.m.), Czarny Szczyt (2429 m n.p.m.) oraz Jastrzębia Turnia (2137 m n.p.m.).
Mały Kieżmarski Szczyt oraz Durne Szczyty
Od lewej: Durne Szczyty, Baranie Rogi, Czarny Szczyt, Kołowy Szczyt i Jastrzębia Turnia
Schronisko nad Zielonym Stawem na tle Jastrzębiej Turni, Koziej Turni i Rzeżuchowych Turni


W schronisku szybkie śniadanie, kufelek złocistego ... i w drogę.
Rozpoczynamy mozolne i męczące podejście na próg, który wprowadzi nas do Doliny Jagnięcej.
Podczas trwającej 45 min. męczarni, cały czas możemy podziwiać wspomnianych już tatrzańskich gigantów, do których wkrótce dołącza szczyt Łomnicy (2632 m n.p.m.).
Renatka walczy ;)
Mały Kieżmarski Szczyt, Grań Wideł, Łomnica, Poślednia Turnia, Durny Szczyt i Mały Durny Szczyt
Od lewej Wschodni Szczyt Wideł, Wielki Szczyt Wideł, Zachodni Szczyt Wideł oraz szczyt Łomnicy
Durny Szczyt, Durna Igła i Mały Durny Szczyt na zbliżeniu
Po drodze  mamy spotkanie z grasującymi na pobliskich stokach kozicami.




Tuż po wejściu do Doliny Jagnięcej pojawia się Czerwony Staw Kieżmarski (1811 m n.p.m.) - pierwszy z trzech stawów, które położone są w dolinie na różnych wysokościach. Stąd możemy zobaczyć także nasz cel, który z tej perspektywy wygląda całkiem przyzwoicie.
Czerwony Staw Kieżmarski i Jagnięcy Szczyt na wprost
Jagnięcy na zbliżeniu
Spoglądamy także w stronę Łomnicy, na której trwa niezła przepychanka.



Podczas tych obserwacji łapiemy oddech i rozpoczynamy marsz w kierunku Kołowego Przechodu (2118 m n.p.m.).
Czerwony Staw Kieżmarski
Jagnięcy Szczyt i Kozia Grań
Czerwony Staw, Modry Stawek w Dolinie Jagnięcej, a w oddali Zielona Dolina Kieżmarska i m.in. Rakuska Czuba, Mały Kieżmarski Szczyt i Kieżmarski Szczyt
 Po kolejnych trzech kwadransach dreptania docieramy pod stromą skałę, która ubezpieczona jest łańcuchem. Fragment ten pokonujemy jednak bardzo sprawnie i po chwili przeskakujemy na drugą stronę grani.



Widoki, które otrzymujemy po drugiej stronie, są fantastyczne. Mamy możliwość zobaczenia zupełnie innej panoramy Tatr, niż do tej pory. Poniżej, w Dolinie Kołowej, lśni tafla Kołowego Stawu, a w oddali pojawia się m.in. nasza Orla Perć.
Widoki z okolicy Kołowego Przechodu  (1)
Widoki z okolicy Kołowego Przechodu (2)
Widoki z okolicy Kołowego Przechodu (3)

Z Kołowego Przechodu szlak na szczyt prowadzi już w skalistym terenie.


Po ok. 30 min., które potrzebowaliśmy na pokonanie tego odcinka, stajemy wreszcie na mało zatłoczonym tego dnia Jagnięcym Szczycie.
A więc udało się dopaść go za drugim razem :) W tej chwili mamy gdzieś powiedzenie, że ... do trzech razy sztuka :D

Widoki ze szczytu mamy GENIALNE !!! Przejrzystość powietrza jest idealna, pozwala oglądać  nam dobry kawał Tatr. Skaczemy po szczycie i podziwiamy panoramy z różnych stron. Fantastycznie prezentują się Tatry Bielskie z m.in. najwyższym szczytem - Hawraniem (2152 m n.p.m.) oraz Płaczliwą Skałą (2146 m n.p.m.). Z drugiej strony zaś Tatry Wysokie. Te bliższe - z m.in. Łomnicą, Kieżmarskimi Szczytami, Durnymi Szczytami, Baranimi Rogami i Kołowym Szczytem oraz te nieco bardziej oddalone - z m.in. Wysoką, Rysami i Mięguszowieckimi Szczytami.

Dolina Jagnięca z widocznym szlakiem prowadzącym na Jagnięcy Szczyt na tle m.in. Rakuskiej Czuby, Kieżmarskich Szczytów, Wideł, Łomnicy i Durnych Szczytów
Widok na Czarny Szczyt, Baranie Rogi, Czerwoną Turnię, Kołowy Szczyt i Lodowy Szczyt. W oddali m.in. Wysoka, Waga, Rysy  i Mięguszowieckie Szczyty
W oddali ponownie Wysoka, Waga, Rysy i Mięguszowieckie Szczyty oraz Orla Perć. Poniżej Dolina Kołowa i Kołowy Staw 
Panorama z m.in. Rumanowym Szczytem, Gankiem, Wysoką, Rysami, Niżnymi Rysami, Mięguszowieckimi Szczytami i Cubryną
Widok na Orlą Perć
Murań, Nowy Wierch, Hawrań, Płaczliwa Skała i Szeroka Przełęcz Bielska w Tatrach  Bielskich
Tatry Bielskie c.d. - Szalony Wierch, Jatki i Bujaczy Wierch
Bujaczy Wierch i Dolina Białych Stawów poniżej
Kozia Grań oddzielająca Dolinę Białych Stawów od Doliny Jagnięcej


Jak widać, jest czym oko nacieszyć na Jagnięcym  ;)
Po posiadówce na szczycie i konsumpcji widoków ... oraz kanapek, ruszamy w drogę powrotną. Z Jagnięcego Szczytu do Zielonego Stawu Kieżmarskiego schodzimy tą samą drogą, bo po prostu innej możliwości szlakowej nie ma. Podczas zejścia trzeba zwrócić szczególną uwagę na strzałkę w Kołowym Przechodzie, gdyż można łatwo ją przegapić i zadreptać znacznie dalej, co też uczyniła jedna osoba przed nami.
Spod schroniska przy Zielonym Stawie można wybrać wariant powrotu do Białej Wody przez malowniczą Dolinę Białych Stawów. My odwiedziliśmy tę dolinę dwukrotnie w ostatnim czasie, dlatego decydujemy się na krótszy wariant i powracamy na parking tym samym szlakiem.

Na parking docieramy o godz. 16.00 i kończymy nasze drugie, tym razem udane starcie z Jagnięcym Szczytem.

NASZA TRASA:
szlak turystyczny żółty Biała Woda (parking) - Jagnięcy Szczyt - Biała Woda (parking)

Trasa Kežmarská Biela voda, bus – Kežmarská Biela voda, bus w serwisie mapa-turystyczna.pl

SUMA PRZEWYŻSZEŃ: 1341 m
SUMA OBNIŻEŃ: 1341 m
DŁ. TRASY: 19,5 km

Data: 21-07-2016










8 komentarzy:

  1. Byłam tam kilka dni temu, pogoda także była wspaniała. Dzięki Twoim dokładnym opisom szczytów dookoła teraz wiem co widziałam ;) dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ... nie ma za co :) Cieszę się, że mój post Ci się przydał do identyfikacji szczytów :) Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna relacja i ładne zdjęcia. Trasa bardzo widokowa a warunki na zdjęcia znakomite. Gratuluję wejścia i dzięki za inspirację, może jeszcze tego roku tam zawitam.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Trasa jest naprawdę godna polecenia ... i dlatego nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci realizacji tego planu.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Ujęcie Grani Wideł - boskie! Fajnie, że udało się w końcu zdobyć Jagnięcy. Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi widoki z Jagnięcego też bardzo się podobały, bo też pogodę miałem super. Taka oryginalna, ale do tego ciekawa perspektywa na te wysokie szczyty z jednej, a samotne Tatry Bielskie z drugiej.

    Już któryś raz oglądam z zdjęcia z okolic Zielonego Stawu Kieżmarskiego i za każdym razem robią na mnie wrażenie. Trza się tam w końcu pojawić, bo warto... Ale jakoś nie po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Widoki są piękne i widzę że miałeś podobne spotkania ze zwierzętami, co ja.

    OdpowiedzUsuń