poniedziałek, 12 czerwca 2017

Szlakiem harcerskim na Błatnią w Beskidzie Śląskim



To już kolejna wędrówka, którą urządziłem sobie po godzinach pracy :)
Tym razem postanowiłem zawitać na Błatniej (917 m n.p.m.), szczycie w Beskidzie Śląskim, na którym ulokowana jest rozległa, malownicza polana z pięknymi widokami.


Wędrówkę rozpoczynam z dużego parkingu powyżej kościoła w Jaworzu Nałężu. Z niego maszeruję do góry asfaltową drogą. Już po chwili mijam budynek stanicy harcerskiej katowickiego Hufca ZHP, od którego rozpoczyna się znakowany zieloną literą H szlak harcerski.
Tutaj znajduje się również odbicie na czerwony szlak prowadzący na Błatnią (mój powrotny), który styka się z  harcerskim w pobliżu szczytu Wielkiej Cisowej.
Stanica harcerska ZHP

Po ok. 10 minutach dochodzę do niewielkiej wiaty, skąd szlak "H" nakazuje skręcić w prawo. Od tej pory będzie już niemal cały czas pod górkę. Ścieżka biegnie w zalesionym terenie z jedną niewielką przecinką widokową. Szlak dwukrotnie przeprowadza mnie przez wąwozy, którymi spływają niewielkie potoki.
Kierunek harcerskiego szlaku

Oznakowanie harcerskiego szlaku







Jedyny punkt widokowy podczas wejścia


Po ponad godzinnym marszu docieram do wcześniej wspomnianego czerwonego szlaku.
Odbijam w lewo i już po chwili mijam szczyt Wielkiej Cisowej (877 m n.p.m.), gdzie znajduje się pomnik poświęcony partyzantom, poległym w 1946 roku w walce z oddziałem MO.
Wielka Cisowa

Z Wielkiej Cisowej do widocznego schroniska na Błatniej pozostaje już tylko przysłowiowy rzut beretem. Po lewej stronie mijam zabudowania "Rancza" na Błatniej, które odstraszyło mnie dudniącą muzyką wydobywającą się spod tamtejszej wiaty. Nie tego w górach szukam.
Spod rancza jeszcze tylko krótkie podejście, i już jestem w bardzo lubianym przeze mnie schronisku na Błatniej. W schronisku nie mogę się oprzeć przepysznej kwaśnicy, którą zamawiam tam za każdym razem.
Ale nie tylko doznania smakowe się liczą, bo za oknami rozpościera się wspaniała panorama Beskidu Śląskiego.
Widok na "Ranczo" i schronisko na Błatniej

"Ranczo Błatnia"

Schronisko PTTK na Błatniej

Widok ze schroniska na Beskid Śląski

Ze schroniska ruszam za żółtymi znakami w kierunku szczytu. To tylko krótkie, łagodne podejście.
Z polany na Błatniej kolejna uczta widokowa, podczas której delektuję się cudowną panoramą na Beskidy. Wśród tych pięknych krajobrazów, w ciszy i spokoju, robię sobie obowiązkowy leżing.
Polana na Błatniej z widokiem na m.in. masyw Skrzycznego

Beskid Śląski z widokiem w kierunku Stożka. W oddali Beskid Śląsko-Morawski.

Masyw Skrzycznego oraz Barania Góra w oddali

Widok na Wielką Czantorię i Beskid Śląsko-Morawski

Zbliżenie na Stożek i Kiczory

Polana na Błatniej

Standardowo - leżingowo :)

Leżing leżingiem, ale wracać trzeba. Ze szczytu powracam pod schronisko i za czerwonymi znakami rozpoczynam powrót do Jaworza Nałęża. Mijam ponownie ranczo, Wielką Cisową oraz odbicie na "szlak harcerski".
Szlak prowadzi mnie łagodnym grzbietem na Małą Cisową (829 m n.p.m.), później sprowadza na Czupel (736 m n.p.m.), z którego docieram do rozstaju szlaków Pod Łazkiem (662 m n.p.m.).
Schronisko na Błatniej. Zbliżenie z Wielkiej Cisowej.

Chata przy szlaku

Widok z czerwonego szlaku

Ścieżka przez grzbietową polanę

Na szlaku

Na szlaku

Pod Łazkiem

Spod Łazka czeka mnie teraz najmniej atrakcyjny odcinek wędrówki - strome zejście do doliny niewygodną, rozjechaną ścieżką.
Ścieżka dość szybko doprowadza mnie pod harcerską stanicę, przy której zamykam moją kolejną, popołudniową pętlę w Beskidach.

                                                                  K O N I E C

TRASA:
"Hszlak turystyczny czerwony Jaworze-Nałęże >>> Schronisko PTTK na Błatniej
szlak turystyczny żółty PTTK na Błatniej >>> Błatnia >>> PTTK na Błatniej
szlak turystyczny czerwony PTTK na Błatniej >>> Jaworze - Nałęże



Data wędrówki: 18-05-17




środa, 7 czerwca 2017

Mała Babia Góra

Mała Babia Góra lub inaczej Cyl (1517 m n.p.m.) to trzeci co do wysokości szczyt w całych polskich Beskidach. Według polskich geografów masyw ten należy do Beskidu Żywieckiego, natomiast według słowackich geografów są to Oravské Beskydy.

Widok ze szczytu Małej Babiej Góry na Babią Górę

środa, 17 maja 2017

Wielka Racza i Przegibek w Beskidzie Żywieckim

Wielka Racza (1236 m n.p.m.) i Przełęcz Przegibek (1000 m n.p.m.) to idealny zestaw na jednodniową wędrówkę w Beskidzie Żywieckim.
I właśnie w ten znany nam górski zakątek Grupy Wielkiej Raczy wybraliśmy się w majówkowy weekend.

Na Wielkiej Raczy 

niedziela, 14 maja 2017

Wiosenny spacer w Dankowicach

Zanim pojawi się kolejny wpis z górskiej wędrówki na blogu, zapraszam do obejrzenia zdjęć zrobionych podczas majowego spaceru po naszej okolicy :)



wtorek, 2 maja 2017

Zamek w Bolkowie



Widok na zamek z dziedzińca turniejowego

Na zamek w Bolkowie trafiliśmy podczas przejazdu do Karpacza. Bardzo lubimy tego typu budowle i dlatego podczas planowania trasy, zamek został oznaczony jako pierwsza atrakcja naszego urlopu w Sudetach.

XIII wieczny zamek w Bolkowie należy do najstarszych polskich budowli obronnych z okresu średniowiecza. Położony jest na Wzgórzu Zamkowym, niedaleko centrum Bolkowa.

niedziela, 30 kwietnia 2017

Klimczok po godzinach

Pierwsza tegoroczna wizyta na często odwiedzanym przeze mnie Klimczoku (1117 m n.p.m.) w Beskidzie Śląskim nastąpiła całkiem niedawno, kiedy to zrobiłem sobie wędrówkę na jego szczyt po godzinach pracy.

Istnieje szeroki wachlarz możliwości wejścia na Klimczok, z którego ja wybrałem wariant trasy ze Szczyrku Biłej przez Przełęcz Karkoszczonkę. 

Z Biłej startuję za żółtymi znakami, które dość szybko - najpierw asfaltem, a następnie betonowymi ażurami - doprowadzają mnie do znajdującej się na Przełęczy Karkoszczonka (736 m n.p.m.) "Chaty Wuja Toma".
Chata Wuja Toma

Zagroda i Chata Wuja Toma

Przełęcz Karkoszczonka

niedziela, 9 kwietnia 2017

Barania Góra, Stecówka i Chatka Studencka "Watra" na Pietraszonce

Błoto, woda, i mokry śnieg na szlaku, to zwyczajowe elementy wczesnej wiosny w Beskidach. Z takimi przyszło mi się spotkać podczas ostatniej wędrówki na Baranią Górę w Beskidzie Śląskim.

Na Baraniej Górze już kiedyś byłem, ale wędrowałem wówczas z Lipowej - Ostrego przez Magurkę Radziechowską i Wiślańską, o czym możecie przeczytać TUTAJ.

Teraz postawiłem na inny wariant trasy, bo oprócz zdobycia szczytu, chciałem także dotrzeć do Chatki Studenckiej "WATRA" na Pietraszonce oraz sprawdzić, co obecnie dzieje się w schronisku PTTK na Przysłopie.

Początek wędrówki ma miejsce na parkingu na Przełęczy Szarcula, z którego startuję ,w towarzystwie Wioli , czerwonym szlakiem na Baranią Górę przez Stecówkę.
Parking na Przełęczy Szarcula

Miejscami było grząsko

... ale sucho też było

sobota, 18 marca 2017

Złośliwy Wołowiec

Dopiero początkiem marca udało mi się po raz pierwszy dotrzeć w Tatry podczas obecnego sezonu zimowego. Plan od początku był oczywisty - zimowe porachunki z położonym w Tatrach Zachodnich Wołowcem (2063 m n.p.m.), który nie wpuścił mnie na swój szczyt już dwukrotnie. Za pierwszym razem dotarłem najdalej - na Rakoń (1879 m n.p.m.), za drugim wycofałem się będąc na Długim Upłazie pomiędzy Rakoniem a Grzesiem (1653 m n.p.m.).
Teraz miało być inaczej, bo jechałem z przekonaniem, że "do trzech razy sztuka". Wraz ze mną wybrali się  Wiola z Andrzejem.

Z piątku na sobotę mieliśmy zaklepany nocleg w schronisku na Polanie Chochołowskiej (1146 m n.p.m.), bo chcieliśmy z niego wystartować bezpośrednio w góry, mając już przejście Doliny Chochołowskiej za sobą. 

Na parkingu w Siwej Polanie jesteśmy dopiero po 18.30, bo niestety, przed wyjazdem trzeba było iść jeszcze do pracy. W związku z tym, Dolinę Chochołowską przemierzamy przy światełkach naszych czołówek. Jak zwykle w towarzystwie Wioli i Andrzeja jest bardzo wesoło i dzięki temu ponad dwugodzinny spacer z nimi jest czystą przyjemnością. 
Do schroniska docieramy przed godziną 21.00. Udajemy się do czteroosobowego pokoju i nawiązujemy znajomość z zamieszkującą już tam Agnieszką, która także przyjechała wyrównać swoje porachunki z Wołowcem. Jak się później okazuje, Agnieszka jest autorką bloga "SIĘGAJĄC NIEBA", w którym również znajdziecie treści związane z górami. Było więc o czym pogadać :)

W sobotę startujemy ze schroniska na szlak w czteroosobowym składzie. Poranek jest pochmurny, a do tego mocno wieje, co już nas nieco niepokoi. Rozpoczynamy mozolne podejście żółtym szlakiem w kierunku Grzesia.


Widok na Polanę Chochołowską i Kominiarski Wierch sprzed schroniska