czwartek, 5 października 2017

Weitental - bajeczna dolina w Alpach Tuxeralskich

Na zakończenie naszego alpejskiego urlopu wybieramy się do malowniczo położonej w Alpach Tuxeralskich doliny Weitental.

Wędrówkę rozpoczynamy ze znajdującej się na samym końcu doliny Tuxertal wioski Hintertux (1493 m n.p.m.). Z parkingu kierujemy się wygodną ścieżką do chaty Bichlalm (1726 m n.p.m.), która jest pierwszym punktem pośrednim na naszej trasie.
Ostatnie zabudowania w Hintertux

Kierunek Bichlalm


Wraz ze zdobywaną wysokością, coraz piękniej prezentuje się dolina Tuxertal, lodowiec Hintertux oraz wznoszące się ponad niego trzytysięczniki Alp Zillertalskich - m.in. Gefrorene Wandspitzen (3288 m n.p.m.), Olperer (3476 m n.p.m.), Großer Kaserer (3263 m n.p.m.) i Kleiner Kaserer (3093 m n.p.m.).
Dolina Tuxertal i zabudowania w Hintertux

Hintertux i Alpy Zillertalskie

Chata Bichlalm

Po dotarciu i krótkiej przerwie w chacie Bichlalm rozpoczynamy marsz w kierunku kolejnego punktu pośredniego -wodospadu Schleierfall. Idziemy szeroką, niemalże poziomą drogą, która doprowadza nas do skrzyżowania szlaków, gdzie odbijamy na wąską ścieżkę prowadzącą w kierunku wodospadu. Od tej pory nie jest już tak płasko, gdyż ścieżka nabiera delikatnego nachylenia. Po około 10 min. stajemy pod bardzo ładnym wodospadem Schleierfall. 
Szeroko i łagodnie

Alpy Zillertalskie (m.in. Gefrorene Wandspitzen (3288 m n.p.m.), Olperer (3476 m n.p.m.), Großer Kaserer (3263 m n.p.m.) i Kleiner Kaserer (3093 m n.p.m.)

Alpy Zillertalskie 

Schleierfall w oddali, a nad nim wejście do Weitental

Szlakowskazy
Schleierfall

Schleierfall

Po krótkiej sesji foto opuszczamy dolne partie wodospadu i kierujemy się w jego górną część.
Schleierfall i Alpy Zillertalskie w oddali

Po osiągnięciu tejże wysokości maszerujemy łagodną, malowniczą ścieżką wzdłuż potoku zasilającego Schleierfall. Wkrótce otwiera się przed nami położona na wysokości ponad 2000 m n.p.m. przepiękna dolina Weitentall. Zielone łąki z akcentem kolorowych kwiatków, wodospad i otaczające nas zewsząd góry, sprawiają, że możemy się poczuć tutaj jak w bajecznym świecie, w którym brakuje jedynie hobbitowych domków :)
Wejście do Weitental

Weitental

Wodospad w dolinie



Dolina Weitental i szczyt Hornspitze (2650 m n.p.m.)

Nikomu nie chciało się stąd ruszać 

Hornspitze

Chciałoby się posiedzieć jak najdłużej w tak cudownym miejscu, ale czas goni i trzeba iść dalej. Kolejnym punktem na naszej trasie jest schronisko Tuxerjoch Haus (2313 m n.p.m.).
W jego kierunku prowadzi nas bardzo wygodny szlak. Maszerując, cały czas jesteśmy pod ogromnym wrażeniem tej cudownej doliny, a wydobywające się z naszych ust wszelakie ochy i achy są tylko potwierdzeniem tego, jak piękne miejsce było nam dane zobaczyć.
Przyjemny spacer doliną

W dolinie z widokiem na Olperer

Dolina Weitental i jej otoczenie

Hornspitze

Po spokojnej wędrówce i zrobieniu 300 m przewyższenia, docieramy do Tuxerjoch Haus, spod którego roztaczają się piękne alpejskie panoramy.
Tuxerjoch Haus

Rodzinnie na tle alpejskiej fototapety :)

Zanim zasiądziemy na jego widokowym tarasie, robimy najpierw szybkie wejście na pobliski punkt widokowy położony tuż obok skalistego wierzchołka Pfannköpfl (2388 m n.p.m.). Tam po raz kolejny rozgrzewamy nasze aparaty do granic możliwości :)
Pfannköpfl (2388 m n.p.m.)

 Viola, Renata, Andrzej, Rafał i ja na punkcie widokowym obok szczytu Pfannköpfl

Lodowiec Hintertux oraz m.in. Gefrorene Wandspitzen (3288 m n.p.m.) i Olperer (3476 m n.p.m.) 

... i pozostałe szczyty Alp Zillertalskich

Dolina Tuxertal

Gefrorene Wandspitzen (3288 m n.p.m.)

Olperer (3476 m n.p.m.)
Następnie robimy szybkie zejście do schroniska, w którym robimy sobie dłuższą przerwę na jedzenie i kolejną "degustację" Zillertala :)
Tuxerjoch Haus

Tuxerjoch Haus, a nad nim skalisty wierzchołek Pfannköpfl (2388 m n.p.m.)

Cudowne widoki i pyszne piwko Zillertal - żyć nie umierać !!!
Po kolejnym rozpieszczeniu naszych podniebień, nadchodzi czas zejścia do Hintertux. Początkowo schodzimy elegancką, szeroką drogą, która przecina trawiaste zbocza opanowane przez alpejskie krowy. Co jak co, ale doskonale wkomponowują się one w alpejski krajobraz.
Całe mnóstwo alpejskiego bydła na soczystej zieleni, a w tle Gefrorene Wandspitzen (3288 m n.p.m.) i Hoher Riffler (3231 m n.p.m.)

Ależ one tu pasują :)

oko w oko :)

adin ...dwa...tri... 
 Kawałek dalej czeka na nas kolejna atrakcja tutejszej fauny, bo przy ścieżce pojawia się gromadka sympatycznych świstaków. W ich towarzystwie spędzamy trochę czasu.




Aż żal się rozstawać z nimi, ale nie ma wyjścia, tym bardziej, że chmury na niebie nie wróżą niczego dobrego. Więcej świstaków możecie zobaczyć  tutaj.
Wkrótce opuszczamy szeroką drogę i rozpoczynamy strome zejście wąziutką ścieżką, która ponownie wyprowadzi nas na "alpejską autostradę", na której mijamy się z kolejnymi sztukami alpejskiego bydła.
 Nasz kierunek - Hintertux

Poziomo i szeroko

Trzy wspaniałe ;)

Zejście do Hintertux

Zejście do Hintertux

Najmłodsza na zejściu :)

Marsz ku dolinie

Farbowana milka :)

Droga doprowadza nas do znajomego miejsca, gdzie kilka godzin wcześniej odbijaliśmy w kierunku wodospadu Schleierfall. Teraz kierujemy się w przeciwną stronę, do Hintertux.
Wchodzimy na wąską ścieżkę prowadzącą wzdłuż rzeki Wertentalbach. Szlak prowadzi nas głównie w leśnym, momentami stromym terenie. W ostatniej fazie wędrówki dopada nas ulewa, do której dołącza również burza. Zdecydowanie przyśpieszamy i w ekspresowym tempie docieramy na parking w Hintertux.

W ten oto sposób nasza ostatnia alpejska wędrówka dobiegła końca.


Data wędrówki: 20-07-2017