piątek, 28 czerwca 2019

Góry Stołowe: Szczeliniec Wielki

Spośród 6 szczytów należących do Korony Gór Polski, które zdobywaliśmy podczas naszego tygodniowego pobytu w środkowej części Sudetów, najbardziej czekaliśmy na spotkanie z Górami Stołowymi. Uwielbiamy szlaki, które prowadzą pośród wszelakich formacji skalnych, a to pasmo nam to gwarantowało.


Startujemy z parkingu w Karłowie, za który płacimy dyszkę. Najpierw mijamy punkty gastro i z pamiątkami, a po chwili stajemy już u wejścia na składający się z kilkuset schodów szlak.




Drepcząc wśród skalnych wytworów, już po 20 minutach dochodzimy do schroniska na Szczelińcu. Przed jego budynkiem masa ludzi, zresztą w środku też, ale nie ma się co dziwić, skoro przybyliśmy tu w wysokim sezonie turystycznym.





Przy schronisku znajduje się taras widokowy oferujący piękną panoramę.





Aby zdobyć najwyższy punkt na Szczelińcu musimy wejść na Fotel Pradziada, zwany również Tronem Liczyrzepy. Obchodzimy schronisko, kupujemy bilet wstępu do skalnego labiryntu i wchodzimy na jednokierunkowy szlak. Od teraz nie ma już odwrotu !!! Bardzo szybko docieramy pod skałę, na którą musimy wejść, abyśmy mogli sobie dopisać 22 szczyt do Korony Gór Polski. Po pokonaniu metalowych stopni zdobywamy Szczeliniec Wielki. Z najwyższego punktu masywu, ponownie możemy podziwiać wspaniałe sudeckie krajobrazy.




Po zejściu z Fotela Pradziada czeka nas marsz połączony z delikatną gimnastyką w kilku miejscach. Od teraz ścieżka przeprowadza nas przez Diabelską Kuchnię, Piekiełko i Niebo, a po drodze mamy spotkania między innymi z Wielbłądem, Małpoludem, Kwoką i Słoniem. Ja dodatkowo widziałem jeszcze hipopotama :) Na trasie nie brakuje również fajnych punktów widokowych.

















Po zaliczeniu tych wszystkich atrakcyjnych miejsc, pozostaje nam  już tylko zejście do wyjścia i zamiana formacji skalnych na budki z pamiątkami i jedzeniem.

Góry Stołowe nas nie zawiodły i dały nam wszystko to, czego od nich oczekiwaliśmy - było mnóstwo skały, były pobudzające wyobraźnie skalne figury, było przeciskanie się szczelinami wśród skalnych ścian oraz były piękne sudeckie panoramy.

PRZYDATNE LINKI:
https://stolowe.infopl.info/
http://naszczelincu.pl/

TRASA NA MAPIE:


DATA WYCIECZKI: 06-08-2018


wtorek, 18 czerwca 2019

Orlica w Górach Orlickich i Jagodna w Górach Bystrzyckich

Aby ukończyć zdobywanie sudeckich szczytów należących do Korony Gór Polski, wybieramy się na tydzień do Polanicy Zdrój, która wydaje się być całkiem fajną bazą wypadową w te rejony Sudetów, w których nas jeszcze nie było.

Górskie wojaże rozpoczynamy od zdobycia dwóch szczytów jednego dnia - Orlicy (1084 m n.p.m.) w Górach Orlickich i Jagodnej (977 m n.p.m.) w Górach Bystrzyckich.
                             
                    ORLICA

Na pierwszy strzał idzie Orlica, na którą startujemy zielonym szlakiem z niewielkiej przydrożnej zatoczki Pod Sołtysią Kopą. Szlak cały czas prowadzi nas dość łagodnie lasem, przez co o widokach możemy tylko pomarzyć.


czwartek, 13 czerwca 2019

Góry Bardzkie: Kłodzka Góra i Szeroka Góra

Położona w Górach Bardzkich Kłodzka Góra (757 m n.p.m.) zaliczana jest do szczytów wchodzących w skład Korony Gór Polski, mimo że sąsiednia Szeroka Góra (766 m n.p.m.) jest wyższa.
Ale różnie to kiedyś z tymi pomiarami było i na dzień dzisiejszy oprócz Kłodzkiej Góry w zestawieniu KGP jest jeszcze kilka innych spornych szczytów.

Wędrówkę rozpoczynamy z parkingu znajdującego się na Przełęczy Kłodzkiej (483 m n.p.m.), z którego od razu wchodzimy za niebieskimi znakami na leśny szlak. Już po chwili czeka nas ostre podejście na Podzamecką Kopę (615 m n.p.m.), a później kolejne - na Grodzisko (730 m n.p.m.), gdzie zostajemy  zaatakowani przez liczną armię jakichś upierdliwych owadów.

niedziela, 9 czerwca 2019

Tatry Zachodnie: Trzydniowiański Wierch, Kończysty Wierch, Starorobociański Wierch i Ornak

Nasze pierwsze tegoroczne zetknięcie z Tatrami miało miejsce w ich zachodniej części.
W Wielki Piątek, który w tym roku wypadł pod koniec kwietnia, postanowiliśmy zrobić sobie jedną z fajniejszych pętli w Tatrach Zachodnich, która obejmowała przejście przez m.in. szczyty Trzydniowiańskiego Wierchu (1758 m n.p.m.), Kończystygo Wierchu (2002 m n.p.m.), Starorobociańskiego Wierchu (2176 m n.p.m.) i Ornaku (1854 m n.p.m.).

Na wspólne dreptanko z nami zdecydowała się grupka znajomych - Sylwia, Łucja, Jacek i Marcin, dla których była to pierwsza wędrówka w tej części Tatr.

Samochód zostawiamy na parkingu na Siwej Polanie i już wczesnym rankiem stawiamy pierwsze kroki w budzącej się do życia Dolinie Chochołowskiej. Marsz wyasfaltowaną drogą jest jak zwykle najmniej ciekawym fragmentem na tej trasie.
Początek wędrówki w Dolinie Chochołowskiej przy porannych promieniach słońca