niedziela, 9 czerwca 2019

Tatry Zachodnie: Trzydniowiański Wierch, Kończysty Wierch, Starorobociański Wierch i Ornak

Nasze pierwsze tegoroczne zetknięcie z Tatrami miało miejsce w ich zachodniej części.
W Wielki Piątek, który w tym roku wypadł pod koniec kwietnia, postanowiliśmy zrobić sobie jedną z fajniejszych pętli w Tatrach Zachodnich, która obejmowała przejście przez m.in. szczyty Trzydniowiańskiego Wierchu (1758 m n.p.m.), Kończystygo Wierchu (2002 m n.p.m.), Starorobociańskiego Wierchu (2176 m n.p.m.) i Ornaku (1854 m n.p.m.).

Na wspólne dreptanko z nami zdecydowała się grupka znajomych - Sylwia, Łucja, Jacek i Marcin, dla których była to pierwsza wędrówka w tej części Tatr.

Samochód zostawiamy na parkingu na Siwej Polanie i już wczesnym rankiem stawiamy pierwsze kroki w budzącej się do życia Dolinie Chochołowskiej. Marsz wyasfaltowaną drogą jest jak zwykle najmniej ciekawym fragmentem na tej trasie.
Początek wędrówki w Dolinie Chochołowskiej przy porannych promieniach słońca 



Godzinę z kwadransem zajmuje nam dojście do czerwonego szlaku, który odbija na Trzydniowiański Wierch. Skręcamy w jego kierunku i po chwili rozpoczynamy ostre podejście Krowim Żlebem, który wyprowadzi nas na grzbiet Kulowca. Oczywiście na naszych nogach pojawiają się raki, bo warunki robią się iście zimowe.
Z Chochołowskiej odbijamy na Trzydniowiański 
Mozolne zdobywanie wysokości w Krowim Żlebie


Po opuszczeniu zalesionego terenu pojawiają się pierwsze konkretne widoki na pobliskie szczyty Tatr Zachodnich, a przed nami jawi się kopulasty wierzchołek Trzydniowiańskiego Wierchu.
Pierwsze widoki - Grześ, Osobita i Bobrowiec

Kominiarski Wierch

Rohacze i Wołowiec

Kopuła szczytowa  Trzydniowiańskiego Wierchu  

W miarę szybko udaje nam się osiągnąć pierwsze szczytowanie :) Nie trwa ono jednak zbyt długo, bo silny wiatr zmusza nas do ewakuacji.
Trzydniowiański Wierch - szczyt

Nasza brygada melduje się na Trzydniowiańskim Wierchu

Czubik na pierwszym planie, a za nim Starorobociański Wierch po lewej, Kończysty Wierch po prawej

Kamienista, Bystra i Starorobociański Wierch

Łopata, Rohacze i Wołowiec

Starorobociański Wierch, Kończysty Wierch, Jarząbczy Wierch i Raczkowa Czuba

Rozpoczynamy szybkie zejście na Przełęcz nad Szyją (1754 m n.p.m.), z której zboczami  Czubika (1845 m n.p.m.) udajemy się na Dudową Przełęcz. Z niej czeka czeka nas już tylko wejście ośnieżonym stokiem na wierzchołek Kończystego Wierchu.
Stoki Kończystego

Sylwetka Starorobociańskiego Wierchu

Po około półgodzinnej wspinaczce osiągamy wreszcie szczytowanie "number two" :)
Widoki ze szczytu są imponujące !!! Widokówka Tatr Zachodnich zostaje wzbogacona Tatrami Wysokimi.
Kończysty Wierch - szczyt

Drugie szczytowanie naszej brygady 

Zacne widoki z Kończystego Wierchu w kierunku Tatr Wysokich. Po prawej nasz kolejny cel - Starorobociański Wierch

Widoczek na Tatry Wysokie
  

Wiatr i tutaj nie daje za wygraną, więc Kończystemu mówimy "pa pa" i śmigamy w kierunku trójkątnego zbocza Starorobociańskiego Wierchu.
Starorobociański czeka na nas :) 

Najpierw czeka nas krótkie zejście na Starorobociańską Przełęcz (1975 m n.p.m.), potem trochę łagodności, a następnie już mozolne zdobywanie wysokości. Po około 50 min. zaliczamy trzecie szczytowanie na naszej trasie, tym razem na najwyższym szczycie po polskiej stronie Tatr Zachodnich - Starorobociańskim Wierchu (2176 m n.p.m.).




Widoki z niego mamy wyśmienite, to kolejna uczta dla naszych oczu.
Łucja prezentuje Tatry Wysokie ze Starorobociańskiego Wierchu   :) 

Na pierwszym planie Bystra i Kamienista w Tatrach Zachodnich, a w dali Krywań i ciągnące się na lewo od niego Tatry Wysokie

Widok na m.in. Ciemniaka i Krzesanicę, Tomanowy W. i Smreczyński W. w Tatrach Zachodnich, a w dali Tatry Wysokie 

Widok w kierunku słowackich Tatr Zachodnich 

Dolina Raczkowa i Otargańce


Żegnamy się z rozległymi widokami i rozpoczynamy kolejny etap naszej wędrówki. Teraz naszym celem jest długi, masywny grzbiet Ornaku. Najpierw schodzimy na Gaborową Przełęcz  (1938 m n.p.m.), a następnie przez Siwy Zwornik docieramy na Siwą Przełęcz (1812 m n.p.m.). Pokonując ten odcinek, możemy zobaczyć fajnie prezentujące się, charakterystyczne w tym rejonie nawisy śnieżne.
Zejście ze Satrorobociańskiego Wierchu w kierunku Siwej Przełęczy

Efektowne nawisy śnieżne

Nic, tylko chłonąć te piękne krajobrazy :)

Siwa Przełęcz, pobliskie Tatry Zachodnie, i te dalsze - Tatry Wysokie

Błyszcz, Bystra i Zadnia Kopa

Momentami było bardzo zimowo 

Na Siwej Przełęczy

Starorobociański Wierch i jego urwiska

Z Siwej Przełęczy można zejść bezpośrednio czarnym szlakiem do Doliny Chochołowskiej przez Starorobociańską Dolinę, jednak w naszym planie ta opcja nie była brana pod uwagę.
Kontynuujemy więc marsz widokowym grzbietem Ornaku. Po drodze mamy kolejne szczytowania, ale już nie tak okazałe jak te wcześniejsze. Przechodzimy m.in. przez najwyższą kulminację grzbietu - Zadni Ornak (1867 m n.p.m.), a następnie przez Ornak (1854 m n.p.m.) i Suchy Wierch Ornaczański (1832 m n.p.m.) dochodzimy do momentu, od którego będzie już tylko w dół.
Widok z Zadniego Ornaku na Błyszcz, Bystrą i Zadnią Kopę

Tym razem grupówka na grzbiecie Ornaku :)


Dla mnie i Renaty jest to już druga wędrówka tą trasą i dlatego doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, jak mniej więcej będzie wyglądało strome zejście na Iwaniacką Przełęcz (1459 m n.p.m.) w  głębokim i mokrym śniegu.
Zejście z grzbietu Ornaku na Iwaniacką Przełęcz

Schronisko PTTK na Hali Ornak 

Z przełęczy czeka nas  godzinny marsz zalesionym szlakiem do Doliny Chochołowskiej, a później jeszcze, tradycyjny przemarsz asfalcikiem na parking na Siwej Polanie, gdzie nasza pętelka zostanie domknięta.

To był genialny pomysł aby tegoroczny Wielki Piątek spędzić w Tatrach :) Pogoda petarda, przecudowne widoki, bezludne szlaki ...  oj, warto było !!! 

TRASA NA MAPIE:

19-04-2019
   






  
















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz